Parafia Opatrzności Bożej

Małe Dzieło Boskiej Opatrzności - Księża Orioniści ul. Polna 8, 62-800 Kalisz, tel/fax:627668733
Skontaktuj się z nami przez formularz
ZOBACZ OGŁOSZENIA PARAFIALNE

Msze Święte

w niedziele i święta
7.00; 9.30; 11.00; 12.30; 16.00; 18.00
w dni powszednie
7.00; 18.00

Kancelaria Parafialna

poniedziałek od 16 do 18
wtorek od 10 do 12 i 16 do 18
środa od 10 do 12 i 16 do 18
czwartek - biuro nieczynne
piątek od 16 do 18 sobota od 11 do 12

„Buczący na głodne dzieci”

Kiedy w swoim orędziu na rozpoczęcie prezydentury dr Andrzej Duda wspomniał o biednych dzieciach, na sali sejmowej, w ławach PO rozległo się buczenie – to buczeli syci i bogaci. Ich postawa powinna wzbudzić oburzenie. W tym miejscu można tylko powiedzieć, że brak empatii u buczących polityków potwierdza, że nie potrafią zrozumieć biednych i głodnych.  Czy w gronie tych polityków byli posłowie PO z Kalisza i naszego okręgu? Jak znam życie byli! Dla nich i nie tylko dla nich polecam więc raport Głównego Urzędu Statystycznego „Warunki życia rodzin w Polsce”. Raport ten jest bolesny dla buczących (PO)lityków. Czytamy w nim między innymi, że ponad pół miliona  dzieci  w Polsce nie dojada,   bo ich  rodziców nie stać,  by zapewnić im przynajmniej w co drugi dzień posiłek z mięsa, drobiu lub ryby.

Jak wskazano w raporcie ponad 450 tys. dzieci nie ma wszystkich podręczników, bo rodziców nie stać na ich zakup. Z powodu biedy 530 tys. dzieci nie chodzi do specjalistów, a blisko 600 tys. do stomatologa. To są dane, które opracował niezależny instytut, który nie podlega żadnym, politycznym trendom.
Co jeszcze poraża na stronach raportu, a co powinni zapamiętać „buczący, biedni politycy”? Otóż w gronie osób będących na utrzymaniu rodziców w wieku do 24 lat około 1,5 mln żyje w biedzie. Politycy Platformy Obywatelskiej, w tym ci z Kalisza i naszego okręgu wyborczego, powinni ten raport znać, a nie zachowywać się niczym „polityczni analfabeci”. Bucząc w Sejmie, buczeli w stronę ponad 800 tys. dzieci, które żyją w nędzy!
Po tej całej, POlitycznej hucpie, jaka rozegrała się w Sejmie, jestem głęboko przekonany, że polskie państwo jest odwrócone  plecami do problemu głodujących, polskich dzieci. I na nic zda się krytyka Pani Ewy Kopacz, która w Krotoszynie wręcz krzyczała mówiąc cyt.: Kiedy ktoś mówi o tym,
że w Polsce dzieci głodują, daje argumenty rosyjskiej propagandzie. Mówię zdecydowanie „nie” dla kłamstwa, że dzieci w Polsce głodują. Cóż, w tym miejscu mogę tylko krzyknąć za Cyceronem – O tempora! O mores! – O czasy! O obyczaje!
Niezależnie od tego co twierdzi Pani Premier, każdy kto pełni służbę wobec drugiego człowieka (urzędnik, radny, poseł  czy senator) musi ciągle mieć na uwadze słowa papieża Jana Pawła II – św. Jana Pawła II, który mówił w homilii wygłoszonej 1 czerwca 1997 r. we Wrocławiu na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego – Oczy wszystkich zwracają się ku Tobie, a Ty karmisz ich we właściwym czasie" (por. Ps 145[144],15). (...) W czasie dzisiejszej Statio Orbis trzeba koniecznie przywołać na myśl całą „geografię głodu", która obejmuje wiele miejsc na ziemi. W tym momencie miliony naszych braci i sióstr cierpi głód, a wielu z nich z głodu umiera – zwłaszcza dzieci! W epoce niebywałego rozwoju techniki i nowoczesnej technologii dramat głodu jest wielkim wyzwaniem i oskarżeniem! Ziemia jest w stanie wyżywić wszystkich. Dlaczego więc dzisiaj, pod koniec XX stulecia, tysiące ludzi ginie z głodu? Konieczny jest tutaj w skali światowej jakiś poważny rachunek sumienia – rachunek sumienia ze sprawiedliwości społecznej, z elementarnej międzyludzkiej solidarności.     
Wypada przypomnieć prawdę podstawową, że ziemia jest Boża, a wszystkie jej bogactwa Bóg oddał w ręce człowieka, ażeby on używał ich w sposób sprawiedliwy, by służyły dobru wszystkich. Takie jest przeznaczenie dóbr stworzonych. Przemawia za tym samo prawo natury. W czasie niniejszego Kongresu Eucharystycznego nie może zabraknąć naszego solidarnego wołania o chleb w imieniu tych wszystkich, którzy cierpią głód. Wołanie to kierujemy najpierw do Boga, który jest Ojcem całej ludzkiej rodziny: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj!" Ale kierujemy je także do ludzi polityki i ekonomii, na których spoczywa odpowiedzialność za sprawiedliwy rozdział dóbr w skali światowej i w skali poszczególnych krajów: trzeba wreszcie położyć kres pladze głodu! Niech solidarność weźmie górę nad niepohamowaną chęcią zysku i nad stosowaniem tych zasad rynku, które nie biorą pod uwagę niezbywalnych praw ludzkich.
Na każdym z nas ciąży cząstka odpowiedzialności za ten niesprawiedliwy stan. Każdy z nas jakoś o głód i biedę innych się ociera. Umiejmy dzielić się chlebem z tymi, którzy go nie mają lub mają go mniej od nas! Umiejmy otwierać nasze serca na potrzeby braci i sióstr, którzy cierpią z powodu nędzy i niedostatku! Czasem wstydzą się do tego przyznać, ukrywając swoją biedę. Trzeba ku nim dyskretnie wyciągnąć bratnią, pomocną dłoń. To także jest lekcja, jaką daje nam Eucharystia – chleb życia. Streścił tę lekcję bardzo wymownie św. Brat Albert, krakowski biedaczyna, który swoje życie poświęcił służbie najuboższym. Mawiał często: „Trzeba być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może dla siebie kęs ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny".
Tyle fragment homilii Jana Pawła II.
Dlatego tak rażą, kłują i bolą słowa jednego z polityków Platformy Obywatelskiej Pana Niesiołowskiego, który na przedstawiony przez Fundację Pomocy Dzieciom „Maciuś” raport o głodnych dzieciach w Polsce stwierdził, że nie wierzy w dane, sugerując jednocześnie, aby głodne dzieci chodziły na szczaw i go jadły! Przyznacie Państwo, że trudno o większą butę i arogancję.

Jan Mosiński
 (Parafianin)

Czytania na dziś

Bp Zbigniew Kiernikowski

Dzisiejszym spotkaniem rozpoczynamy cykl katechez, które mają przybliżyć nam rozumienie Liturgii oraz pomóc bardziej świadomie i owocnie w niej uczestniczyć. Kształtowanie, pogłębianie naszej świadomości liturgicznej jest bowiem niezmiernie istotne i ważne, gdyż to właśnie przez Liturgię dokonuje się uświęcenie naszego życia.

CZYTAJ CAŁOŚĆ

fb/narodzeni