PIOTR‭  ‬ŻYŻELEWICZ‭ „‬STOPA‭ ‘’

 

-‭ ‬Każdy człowiek ma inną drogę‭ ‬.‭ ‬Piotrze‭ ‬,‭ ‬ciebie Bóg dotknął w sposób zupełnie nie do przyjęcia przez współczesny świat‭ – ‬przez cierpienie‭ ‬.‭ ‬Jak odkryłeś‭  ‬to‭  ‬,‭ ‬że Bóg się tobą interesuje‭ ?

 

-Teraz z perspektywy widzę‭ ‬,‭  ‬że‭  ‬Pan Bóg się każdym człowiekiem bez względu na to‭ ‬,‭ ‬jaki jest‭ ‬.‭ ‬To człowiek idzie swoją drogą‭  ( ‬uważając‭ ‬,‭ ‬że jest to jego własna droga‭ )‬,‭ ‬wielokrotnie odcinając się od Pana Boga‭  ‬-‭ ‬tak mu się przynajmniej wydaje‭ ‬.‭ ‬To procentuje w życiu‭ ‬.‭ ‬Jest takie stare‭ ‬,‭ ‬wyświechtane‭ ‬,‭ ‬śmieszne słowo‭ „ ‬grzech‭’’ ‬.‭ ‬Człowiek wchodzi w pewien grzech‭ ‬,‭ ‬którym odcina się od Pana Boga i wcale nie uznaje tego za żaden grzech‭ ‬.‭ ‬To jednak procentuje‭ – ‬jak w Czarnobylu‭ – ‬wybuch‭ „‬leci‭ ‘’ ‬i dotyka kolejne pokolenia‭ ‬.‭ ‬Podobnie grzech‭ – ‬jest w nas‭ ‬,‭ ‬cały czas się gdzieś głęboko pleni‭ ‬,‭ ‬przysłania pewne rzeczy‭ ‬,‭ ‬po czym człowieka spotyka jakaś przykra sytuacja‭ (‬dla innych bardziej‭ ‬,‭ ‬dla innych mniej‭ ) – ‬może to być tragedia‭ ‬,‭ ‬która mnie spotkała‭ …‬.Teraz grzebiąc się w takich ludzkich rzeczach‭ ‬,‭ ‬które w jakimś Momencie mogę odnieść do Pana Boga‭ ‬,‭ ‬widzę‭ ‬,‭ ‬że jest to konsekwencja życia‭ ‬,‭ ‬jakie prowadziłem‭ ‬.‭ ‬W tym wszystkim jest‭  ‬jednak‭  ‬obecny Pan Bóg od początku do końca‭ ‬.‭ ‬Problem polega tylko‭  ‬na tym‭ ‬,‭ ‬jak człowiek‭  ‬stanie wobec świadomości‭  ‬obecności‭  ‬Pana Boga‭ ‬:‭ ‬czy opluje Go za to‭ ‬,‭ ‬co się stało‭ ‬,‭ ‬czy stanie przed Nim w zupełnej bezsilności‭ ‬,‭ ‬tak jak ja to zrobiłem‭ ‬,‭ ‬gdy urwał mi się cały świat‭ ‬,‭ ‬gdy moja żona zginęła w wypadku samochodowym‭ ‬.‭ ‬Skończyły się‭  ‬wszystkie moje pomysły na życie‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Przeklinałeś na początku całą tę sytuację‭ ?

 

-‭ ‬Nie absolutnie nie.‭ ‬Było po prostu tak‭ ‬,‭ ‬jakby ktoś‭  ‬wyłączył radio‭ ‬.‭ ‬Pustka‭ ‬,‭ ‬cisza‭ ‬,‭ ‬nic‭ ‬.‭ ‬Nic‭ ‬.‭ ‬Sam nie wiem‭ ‬,‭ ‬jak wtedy‭  ‬wstawałem rano‭ ‬,‭ ‬kładłem się wieczorem‭ ‬.‭ ‬Zero świadomości‭  ‬,‭ ‬otępienie‭ ‬,‭ ‬wielka wewnętrzna pustka‭ ‬.‭ ‬Dokładnie tak‭ ‬,‭ ‬jakby ktoś zamknął cię w pustej studni.‭ ‬To‭ ‬,‭ ‬co się stanie jest zupełnie bez znaczenia.‭ ‬Totalny‭ „‬tumiwisizm‭ ‘’ – ‬nie olewactwo‭ ‬,‭ ‬ale‭ „ ‬tumiwisizm‭ ‘’‬.‭ ‬Cóż może mnie spotkać gorszego‭ ?

 

-‭ ‬Nie miałeś do Boga żadnych pretensji‭ ? ‬Takie chwile wyzwalają‭  ‬przecież‭  ‬często ogromną agresję wobec Jego planu‭ …‬.

 

-‭ ‬Ja Boga jakoś wcześniej nie zauważałem‭ ‬,‭ ‬więc jak‭  ‬mógłbym mieć do Niego‭  ‬jakieś‭  ‬pretensje‭? ‬Miałem Go‭ „‬w poważaniu‭ ‘’ ‬,‭ ‬może nie w głębokim‭ ‬,‭ ‬bo teraz widzę rzeczy‭ ‬,‭ ‬które On robił wówczas w moim życiu.‭ ‬Przykład‭ ?‬Ksiądz przed naszym ślubem powiedział‭ ‬,‭ ‬że wzięcie ślubu kościelnego nie jest już żadnym problemem‭ ‬,‭ ‬bo świat pędzi tak szybko‭ ‬,‭ ‬że wystarczy dziś‭ ‬,‭ ‬że jedynie jedna ze stron przysięgnie‭ …‬.Teraz widzę‭ ‬,‭ ‬że‭  ‬przez moją żonę‭  ‬i przez tego właśnie księdza Pan Bóg uzmysłowił mi jedno słowo:‭ ‬skoro jest to sakrament‭ ‬,‭ ‬to trzeba go potraktować‭  ‬uczciwie.‭ ‬Poszedłem do spowiedzi‭ ‬,‭ ‬przyjąłem sakrament bierzmowania‭ ‬,‭ ‬którego nie miałem‭ …‬Było to wszystko robione na zasadzie takiej‭  „‬uczciwości‭ ‘’‬,‭  „ ‬że skoro już tak‭ ‬,‭ ‬no to tak‭  ‘’‬.‭ ‬Nie jestem uczciwym człowiekiem‭ ‬,‭ ‬więc trudno mi powiedzieć‭ ‬,‭ ‬że wtedy byłem uczciwy‭ ‬,‭ ‬ale zrodził się we mnie taki ludzki odruch‭ ‬:‭  „ ‬skoro jest ten ślub kościelny‭ ‬,‭ ‬to raczej powinniśmy go zawrzeć‭  ‘’ ‬.‭ ‬Nie zauważałem‭  ‬wtedy Pana Boga i nie traktowałem Go‭  ‬jako Kogoś‭ ‬,‭ ‬kto ma pomysł na moje życie.‭ ‬Ja chciałem dokonać w życiu paru rzeczy‭ ‬:‭  ‬mieć samochód‭ ‬,‭ ‬mieszkanie.‭ 

 

-‭ ‬Dobrobyt był dla ciebie ważny‭?

 

-‭ ‬Wiesz‭ ‬,‭ ‬w naszych warunkach społecznych‭ ‬,‭  ‬jeśli ktoś ma mieszkanie i samochód,‭ ‬to jest to dobrobyt‭ ‬,‭ ‬ale przecież jest to coś normalnego‭ ‬.‭ ‬Dobrobyt byłby wtedy‭ ‬,‭ ‬gdybym miał telewizor‭ ‬29‭ ‬albo‭ ‬57‭ – ‬calowy‭ ‬,‭ ‬mercedesa‭ …‬.Mi chodziło‭  ‬raczej‭  ‬o to‭ ‬,‭ ‬aby swobodnie poruszać się po kraju,‭ ‬tym bardziej‭ ‬,‭ ‬że mam zawód‭ ‬,‭ ‬który zmusza mnie do tego,‭ ‬abym przemieszczał się‭  ‬z własnym sprzętem z miasta do miasta‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Wróćmy do stanu totalnej pustki‭ ‬,‭ ‬jakiej doświadczyłeś‭  ‬.‭ ‬Jak Pan Bóg zaczął się tobie objawiać‭? ‬Mocno‭ ‬,‭ ‬radykalnie czy subtelnie‭ ‬,‭ ‬delikatnie‭ ?

 

-Ta pustka‭ ‬,‭ ‬której doświadczyłem,‭ ‬była czymś takim‭ ‬,‭ ‬jakby człowiek biegł‭ ‬,‭ ‬biegł‭ ‬,nie gnał na koniu‭ ‬,‭ ‬ale‭ ‬,‭ ‬biegł‭ ‬,biegł‭ ‬,‭ ‬biegł‭  ‬i nagle dotarł do ściany‭ ‬,‭ ‬która zamyka ślepą uliczkę‭ ‬.‭ ‬I już‭ ‬.‭ ‬Wszystko się skończyło‭ ‬.‭ ‬Wrócić się nie da‭ ‬,‭ ‬ani w lewo‭ ‬,‭ ‬ani w prawo‭ ‬.‭ ‬Żadnej pomocy znikąd‭ ‬.‭ ‬Znajomi‭ ‬,‭ ‬którzy wtedy do mnie przychodzili‭ ‬,‭ ‬nie przychodzili‭ ‬,‭  ‬dzięki Bogu‭ ‬,‭ ‬po to‭ ‬,‭ ‬żeby porozmawiać ani pocieszać‭ ‬,‭ ‬ale wpadali po prostu na chwilę‭ ‬,‭ ‬by posiedzieć‭ ‬.‭  ‬I za to im dziękuję‭ ‬.‭ ‬Pan Bóg zorganizował to wszystko tak‭ ‬,‭ ‬że na ulicy Długiej zaczęły odbywać się czuwania‭ ‬.‭ ‬I ja w swej bezsilności i niemocy‭ ‬,‭ ‬rzygając już swoimi czterema ścianami‭ ‬,‭ ‬powiedziałem znajomym‭ ‬:‭ „‬Weźcie mnie‭  ‬ze sobą gdziekolwiek‭ ‘’‬.‭ ‬Bezwiednie‭  ‬zupełnie poszedłem tam i zaczęło się‭ …

 

-‭ ‬Kościół Paulinów na Długiej ma w tej książce miejsce szczególne‭ ‬.‭ ‬Tam zmieniło się‭  ‬radykalnie życie‭ „‬Dzikiego‭ ‘’ ‬,‭ ‬Darka Malejonka‭ …

 

-‭ ‬Podejrzewam‭ ‬,‭ ‬że takich kościołów‭ ‬,‭ ‬w których Pan Bóg mocno działa‭ ‬,‭ ‬jest tysiące‭ – ‬można napisać o tym wiele książek‭ ‬.Taki jest plan Boży‭ ‬,‭ ‬że akurat‭ „ ‬wykorzystał‭ ‘’ ‬kościół na Długiej‭ ‬.‭ ‬On jedynie wie‭ ‬,‭ ‬dlaczego‭ ‬.‭ ‬Poszedłem do kościoła‭ ‬,‭ ‬poznałem‭  ‬ojca Krzysztofa‭ ‬,‭ ‬który razem z siostrą Marią pomodlił się nade mną i nic‭ …‬.

 

-‭ ‬Było to na tym samym czuwaniu‭ ‬,‭ ‬na którym przyjęli Jezusa‭ „ ‬Maleo‭” ‬i‭ „‬Dziki‭ ‘’ ?

 

-‭ ‬Powiem ci szczerze‭ ‬,‭ ‬że kompletnie mnie to nie interesowało‭ ‬.‭ ‬Było to‭ ‬6‭ ‬czy‭ ‬7‭ ‬stycznia‭ – ‬na pierwszym czuwaniu w roku‭ ‬.‭ ‬Paulin i siostra zakonna z Odnowy charyzmatycznej modlili się nade mną‭ ‬.‭ ‬Po prostu‭ – ‬ja klęczałem‭ ‬,‭ ‬a oni‭  ‬się nade mną modlili‭ ‬.‭ ‬I‭  ‬już‭ ‬.‭ ‬Pomodlili się dziesięć minut‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Było ci wszystko jedno‭ ‬,‭ ‬czy miałeś do tego stosunek ironiczny‭ ?

 

-‭ ‬Było mi wszystko jedno‭ ‬.‭ ‬Wiesz‭ ‬,‭ ‬to‭ ‬,‭ ‬że przyszedłem do‭  ‬tego kościoła‭ ‬,‭ ‬nie spowodowało u mnie żadnych emocji‭ ‬.‭ ‬Przyszedłem‭ ‬,‭ ‬postałem na chwilkę usiadłem‭ ‬.‭ ‬To samo w domu‭ ‬,‭ ‬tyle że kolor ścian się zmienił.‭ ‬Wyspowiadałem się króciutko,‭ ‬tylko dlatego‭ ‬,‭ ‬że‭  ‬ojciec Kowalski powiedział mi‭ ‬:‭ „‬Proszę cie‭ ‬,‭ ‬abyś przystąpił do sakramentu pokuty‭ ‬.‭ ‬Jest tu ojciec Darek Cichor‭ ‬,‭ ‬proszę cię‭ ‬,‭  ‬idź do niego‭’’ ‬.‭ ‬Poszedłem‭ ‬.‭ ‬Zrobiłem to tylko dlatego‭ ‬,‭ ‬że mnie o to poprosił‭ ‬.‭ ‬Po spowiedzi wszedłem do kościoła‭ ‬,‭ ‬pamiętam,‭ ‬że przy prezbiterium było bardzo dużo ludzi‭ ‬.‭ ‬W czasie Eucharystii okazało się‭ ‬,‭ ‬że cały mój świat stanął do góry nogami.‭ ‬Zauważyłem‭ ‬,‭ ‬że z ołtarza‭ ‬,‭ ‬który był dla mnie taką jasną plamą na tle tłumu ludzi‭ ‬,‭ ‬który tam siedział‭ ‬,‭ ‬spływa radość‭ ‬.‭ ‬Nie wiem‭ ‬,‭ ‬jak to opisać‭ – ‬raz w życiu miałem taką sytuację‭ ‬.‭ ‬To doświadczenie było takie‭ ‬,‭ ‬że z ołtarza powoli‭ – ‬tak jak spływa olej‭  ‬-‭ ‬spływała radość‭ ‬.‭  ‬Płynęła ona w niesamowitej ilości‭ ‬,‭ ‬przenikała mnie‭ ‬,‭ ‬a ja wciąż byłem zamknięty w swojej studni‭ ‬.‭ ‬Nagle doświadczyłem tego‭ ‬,‭ ‬że Ktoś zaczął tę studnię napełniać‭  ‬swą niesamowitą radością‭ ‬.‭ ‬Był to Jezus‭ ‬,‭ ‬Jezus‭  ‬Eucharystyczny‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Wszystko to działo się w czasie Mszy Świętej‭ ?

 

-‭ ‬Tak‭ ‬,‭ ‬ale nie pamiętam już‭ ‬,‭ ‬czy to było podniesienie‭  ‬czy inny fragment‭…‬.‭  ‬Wiem jednak‭ ‬,‭ ‬że ołtarz był centrum tej radości‭ ‬,‭ ‬która mnie wypełniła‭ ‬.‭ ‬I ja się wcale nie poczułem lepiej‭ ‬,‭ ‬tylko poczułem się strasznie zdziwiony‭ ‬.‭ ‬Stoję przed ołtarzem zupełnie pusty‭ ‬,‭ ‬a tu nagle dowala do mnie zupełnie coś irracjonalnego.‭ ‬Prawdziwe science fiction‭  ‬.‭ ‬Było to pierwsze doświadczenie obecności Jezusa‭ ‬,‭ ‬tego‭ ‬,‭ ‬że jest pokój‭ ‬,‭ ‬radość‭ ‬,‭ ‬która przykrywa moją pustkę i beznadzieję‭ ‬.‭ ‬Jezus wszystko przykrył‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Na jak długo‭ ?  ‬Wróciłeś‭  ‬do domu‭ …‬.

 

-‭ ‬i byłem ogromnie zdziwiony‭ ! ‬Wróciła znów pustka‭ ‬,‭ ‬bo przecież człowiek wraca do czterech ścian.‭ ‬Zostało coś głębokiego‭ ‬:‭ „ ‬Jak to jest‭ ‬,‭ ‬że coś takiego miało miejsce w czasie Eucharystii‭ ? ‘’ ‬Zacząłem chodzić do kościoła‭ ‬,‭ ‬ale na takiej zasadzie‭ ‬,‭ ‬że przychodził Tomek i mówił:‭ „‬Chodź idziemy‭ ‘’‬.‭ ‬Potem powiedział‭ ‬,‭ ‬że są jakieś rekolekcje,‭ ‬że pewnie się przydadzą itd.‭ ‬.‭ ‬Powiedziałem‭ ‬:‭ „ ‬No dobra,‭ ‬mogę ostatecznie pojechać‭ ‘’ ‬.‭ ‬I pojechałem‭ ‬.‭ ‬Tam‭  ‬przyszedł do mnie Jezus‭  ‬w znakach swej obecności,‭ ‬wylewając‭  ‬obficie Ducha Świętego‭ ‬.Nieprawdopodobne rzeczy się tam działy‭ ‬.‭ ‬Wróciłem do domu i pytam się‭  ‬ojca Kowalskiego‭  ‬:‭ „ ‬Co dalej‭ ? ‘’‬.‭ ‬A on‭ ‬:‭ „ ‬Zapraszam cię na katechezy neokatechumenalne‭ ‬,‭ ‬które organizowane są w naszym kościele‭ ‬.‭ ‬To jest dla was‭ ‘’‬.‭ ‬Poszliśmy‭ ‬-‭  ‬Tomek do Poznania‭ ‬,‭ ‬a ja z‭ „‬Dzikim‭ ‘’ ‬i darkiem do nas‭ ‬.‭ ‬Weszliśmy do wspólnoty‭ ‬.‭ ‬Latem poszedłem na pielgrzymkę‭ ‬,‭ ‬żeby podziękować Bogu za to‭ ‬,‭ ‬co robi w moim życiu‭ ‬,‭ ‬i poprosić‭ ‬,‭ ‬by uczynił coś‭ ‬,‭ ‬co ja mogę przyjąć‭ ‬.‭ ‬Chciałem się Go spytać o to‭ ‬,‭ ‬co ja w ogóle mam robić‭ ‬,‭ ‬skoro mój pomysł na życie się skończył‭ ‬.‭ ‬I On zabrał mnie na pielgrzymkę powołaniową do Loreto‭ – ‬na‭  ‬modlitwę z papieżem,‭ ‬a później na spotkanie z Kiko‭ – ‬założycielem naszych wspólnot.‭ ‬I tam był taki moment,‭ ‬w którym proszono‭ ‬,‭ ‬by wszyscy ci‭ ‬,‭ ‬którzy czują powołanie do stanu kapłańskiego i zakonnego,‭ ‬podeszli na podium‭ ‬,‭ ‬na którym stali biskupi i nasi odpowiedzialni‭ ‬.‭ ‬Ja pojechałem na rekolekcje z takim przeświadczeniem,‭ ‬że jak mam zostać księdzem to zostanę,‭ ‬jaki problem‭ ‬.‭ ‬I tak wszystko mi się w życiu pozmieniało‭ ‬,‭ ‬poprzesuwało‭ ‬,‭  ‬a jeśli mam się ożenić‭  ‬,‭ ‬to się ożenię.

 

-‭ ‬Była to rezygnacja ze świata czy raczej chęć pełnienia woli Bożej‭ ?

 

-‭ ‬Raczej rezygnacja ze świata.‭ ‬Skoro Pan Bóg wie‭ ‬,‭ ‬co mam w życiu robić,‭ ‬to będę robił to‭ ‬,‭ ‬co On chce.‭ ‬Efekt jest taki‭ ‬,‭ ‬że jestem szczęśliwym małżonkiem.‭ ‬Pobraliśmy się w Białą Niedzielę‭ – ‬w Niedzielę Bożego Miłosierdzia‭ ‬.‭ ‬Będziemy mieli dziecko‭ – ‬Kasia jest w drugim miesiącu ciąży‭ ‬.‭ ‬Niesamowite rzeczy robi Pan Bóg w moim życiu i to On je robi‭ – ‬nie ja‭ ‬.‭ ‬To nie jest tak‭ ‬,‭ ‬że ja coś dla Niego robię.‭ ‬To On się o mnie nieustannie troszczy‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Kiedy poznałeś Kasię‭ ?

 

-‭ ‬Na pielgrzymce‭ ‬6‭ ‬września‭ ‬1995‭ ‬roku‭ ‬.‭ ‬Potem jechaliśmy razem do Loreto‭ ‬.‭ ‬Ona też jechała po to‭ ‬,‭ ‬by dowiedzieć się od Boga‭ ‬,‭ ‬co ma robić‭ ‬.‭ ‬Okazało się‭ ‬,‭ ‬że Pan Bóg nam powiedział‭ (‬najpierw jej‭ ‬,‭ ‬a potem dotarło to do mnie‭ ) ‬,‭ ‬że mamy być razem‭ ‬.‭ ‬Rok‭  ‬później‭ – ‬dokładnie‭ ‬6‭ ‬sierpnia powiedzieliśmy sobie,‭ ‬że wiemy‭ ‬,‭ ‬że Bóg dał nam siebie nawzajem‭ ‬.‭ ‬Żyjemy razem i Pan Bóg nam ciągle daje.‭ ‬Przez cały czas dowiadujemy się‭ ‬,‭ ‬że obraz Boga‭ ‬,‭ ‬który noszę w sercu‭ ‬,‭ ‬jest fałszywy‭ ‬.

 

-‭ ‬Czym cię Pan Bóg najbardziej zaskoczył‭ ?

 

-Przede wszystkim zdziwiło mnie to‭ ‬,‭ ‬że On w ogóle jest.‭ ‬I to nie gdzieś‭  ‬daleko w niebie‭ ‬,‭ ‬w postaci jakiejś energii‭ ‬,‭ ‬ale tu‭ – ‬jest to konkretny Pan Bóg‭ ‬,‭ ‬Bóg‭ ‬,‭ ‬który żyje i któremu zależy na tym,‭ ‬abyśmy byli‭  ‬zbawieni‭ ‬.‭ ‬Na końcu wszyscy staniemy przed Nim‭ ‬,‭  ‬a stanąć przed Bogiem jest‭  ‬bardzo trudno‭ ‬.‭ ‬Sam przecież powiedział Izraelitom‭ ‬,‭ ‬że nie pokazywał się im‭ ‬,‭ ‬żeby po ludzku nie wymiękli‭ ‬,‭ ‬bo posraliby się‭ ‬,‭ ‬jacy by święci‭  ‬nie byli‭ ‬.‭ ‬Ja przyznam‭ – ‬nie do końca wierzę w Jego‭  ‬miłosierdzie‭ ‬,‭ ‬a z drugiej strony jakoś głęboko w sercu czuję‭ ‬,‭ ‬że jest miłosierny‭ ‬.‭ ‬Patrzę na Jezusa Chrystusa na krzyżu i widzę samo miłosierdzie‭ ‬.‭  ‬On umarł za mnie‭ ‬.‭ ‬Kim ja‭ ‬,‭ ‬kurczę jestem‭ ‬,‭ ‬że ktoś za mnie umiera taką śmiercią‭ ? ‬I co bym pięknego nie zrobił‭ – ‬Jezus umarł na krzyżu‭ ‬.‭ ‬Widzę‭ ‬,‭ ‬że Jezus zmartwychwstał‭ ‬.‭ ‬Ja Go doświadczyłem w trakcie śmierci‭ ‬,‭ ‬bo gdy umarła moja żona,‭ ‬ja umarłem wraz z nią‭ ‬.‭ ‬Byłem chodzącym trupem.‭ ‬I przyszedł Pan Jezus‭ ‬,‭ ‬który został ukrzyżowany,‭ ‬przybity do krzyża‭ ‬.‭ ‬Nie widziałem Go‭ ‬,‭ ‬nie wiem,‭ ‬jak On wygląda‭ ‬,‭ ‬ale przyszedł do mnie ze swoim pokojem‭ ‬,‭ ‬radością i przede wszystkim z życiem.‭ ‬Bo ja dopiero teraz zacząłem żyć‭ ‬.‭ ‬Z drugiej strony‭   ‬się Go boję‭ ‬,‭ ‬może nie powinienem,‭ ‬ale się Go boję‭ ‬.‭ ‬Czasem wydaje mi się‭ ‬,‭ ‬że jeszcze uda mi się coś zrobić‭ ‬,‭ ‬zanim Jezus przyjdzie‭ ‬.‭ ‬Wiem‭ ‬,‭ ‬że Bóg kocha mnie takiego‭ ‬,‭ ‬jakim jestem,‭ ‬ale żeby to zrozumieć‭ ‬,‭ ‬to sam muszę przekonać się jaki naprawdę jestem‭ ‬.‭ ‬To mi daje wspólnota,‭ ‬która pozwala mi spojrzeć na siebie w prawdzie‭ ‬.‭ 

{mospagebreak}

-‭ ‬Powiedziałeś‭ ‬,‭ ‬że czasem wydaje ci się‭ ‬,‭ ‬że zdążysz coś zrobić‭ ‬,‭ „ ‬zanim Jezus przyjdzie‭ ‘’‬.‭ ‬Czy masz świadomość jakiegoś szczególnego wylania Ducha Świętego na współczesny Kościół‭ ?

 

-‭ ‬Duch Święty jest przez cały czas w Kościele.‭ ‬Kiedyś potrzebne były jakieś konkretne wydarzenia w Kościele,‭ ‬potrzebni byli apostołowie,‭ ‬męczennicy‭ ‬,‭ ‬ojcowie pustyni.‭ ‬Teraz potrzeby są inne‭ ‬.‭ ‬Duch Święty jest przez cały czas,‭ ‬ale ludzie wolą patrzeć‭  ‬na inne znaki.‭ ‬Są tacy‭ ‬,‭ ‬którzy uwierzą w Pana Boga dopiero‭ ‬,‭ ‬gdy zaczną lewitować.‭ ‬To są rzeczy trudne‭ ‬,‭ ‬tylko Pan Bóg wie‭ ‬,‭ ‬co z tym zrobić.‭ ‬Pan dał mi wspólnotę i mimo tego,‭ ‬że moja praca jest taka‭ ‬,‭ ‬że bywam w niej raz na dwa tygodnie,‭ ‬to jednak ta grupa pokazuje mi‭ ‬,‭ ‬jaki jestem naprawdę.‭ ‬Jaki pyszny‭ ‬,‭ ‬jaki nieuczciwy‭ ‬,‭ ‬jak bardzo łatwo obgaduję kolesi,‭ ‬jak bardzo pornografia zagnieździła się‭  ‬w moim sercu.‭ ‬Niby jest ok.‭  ‬,‭ ‬wielu rzeczy nie robię.‭ ‬Co z tego‭ ‬,‭ ‬że wydaje ci się‭ ‬,‭ ‬że spełniłeś‭  ‬któreś przykazanie.‭ ‬Jest wiele innych‭ ‬,‭ ‬których nie‭  ‬spełniłeś‭ !

 

Jezus powiedział‭ ‬:‭ „ ‬Ja jestem drogą‭  ‬i prawdą‭ ‬,‭ ‬i życiem‭ ‘’‬.‭ ‬Powiedział też‭ ‬:‭ „‬Nie przyniosłem pokoju‭ ‬,‭ ‬tylko ogień i miecz‭ ‘’‬.‭ ‬To są rzeczy strasznie trudne.‭ ‬Ale skoro powiedział‭ ‬,‭ ‬że przyszedł wypełnić prawo i że jest‭ „ ‬drogą‭ ‬,‭ ‬i prawdą‭ ‬,‭ ‬i życiem.‭ ‬Prawo wydaje nam się sztywne tylko dlatego‭ ‬,‭ ‬że my jesteśmy sztywni‭ ‬.‭ ‬Bardzo wiele rzeczy dzieje się w życiu człowieka i ten łapie się tylko tego‭ ‬,‭ ‬co go kręci‭ ‬.‭ ‬Ale nie wszystko pochodzi od Boga‭ – ‬albo inaczej‭ – ‬wszystko pochodzi od Boga‭ ‬,‭ ‬ale są rzeczy‭ ‬,‭ ‬które On daje po to‭ ‬,‭ ‬by człowiek zobaczył‭ ‬,‭ ‬że może błądzić‭ ‬.‭ ‬Często człowiek zajmuje rzeczami‭ ‬,‭ ‬które są ekstra‭ ‬,‭ ‬świetne i piękne‭ ‬,‭ ‬ale może okazać się‭ ‬,‭ ‬że nie są wcale dla niego‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Powiedziałeś‭ ‬,‭ ‬że Bóg objawił ci‭ ‬,‭ ‬że nie chce‭ ‬,‭ ‬abyś był zakonnikiem‭ ‬.‭ ‬Jesteś perkusistą‭ – ‬robisz to‭ ‬,‭ ‬co robiłeś dotychczas‭ ‬.‭ ‬Zostałeś przy tym dlatego‭ ‬,‭ ‬że robisz to najlepiej‭ ‬,‭ ‬czy też były znaki wskazujące na to‭ ‬,‭ ‬ze Bóg chce‭ ‬,‭ ‬abyś grał‭ ?

 

-‭ ‬Jestem z wykształcenia elektroenergetykiem‭ ‬.‭ ‬Wiem‭ ‬,‭ ‬że są w‭  ‬Kościele takie wspólnoty‭ ‬,‭ ‬które kładą ogromny nacisk na to‭ ‬,‭ ‬jak‭  ‬jesteś wykształcony.‭ ‬Pan Bóg nie powołał mnie do takiej wspólnoty‭ ‬.‭ ‬Jemu zależy na tym‭ ‬,‭ ‬abym się nawrócił‭ ‬.‭ ‬Czy ja wiem‭ ‬,‭ ‬co to znaczy nawrócenie‭ ? ‬Czy ja naprawdę chcę się nawrócić‭ ?   ‬Jedynym‭ „‬nawróconym‭ ‘’ ‬był Jezus‭ ‬.‭ ‬On w całości wypełnił prawo‭ – ‬był nawrócony‭ ‬.‭ ‬Jak skończył‭ ? ‬Czy ja chcę tak skończyć jak On‭ ? ‬Co z tego‭ ‬,‭ ‬że jest nagroda‭ ‬.‭ ‬Skoro On jest‭ „ ‬drogą i prawdą‭ ‘’ ‬,‭ ‬to znaczy‭ ‬,‭ ‬że każdy nawrócony człowiek kończy na krzyżu‭ ‬.‭ ‬A czy ja znam swój krzyż‭ ? ‬Szukam swojego krzyża‭…‬.

 

 

-‭ ‬Szukasz czy biernie na niego czekasz‭ ?

 

-‭ ‬Szukam‭ ‬.‭ ‬Teraz może mniej‭ ‬,‭ ‬bo Bóg dał mi żonę‭ – ‬to jest mój krzyż chwalebny‭ ‬.‭ ‬Będą dzieci‭ – ‬to też krzyż‭ ‬.‭ ‬Generalnie‭  ‬krzyżem jest dla mnie moja praca‭ ‬,‭ ‬wszystkie konflikty‭ ‬,‭ ‬to‭ ‬,‭ ‬że moja żona czeka wciąż na mnie w domu‭ ‬.‭ ‬Jest to trudne.‭ ‬Pewnie‭ ‬,‭ ‬że mogę spróbować zmienić pracę‭ ‬,‭ ‬dobrze zarabiać i szczęśliwie mieszkać‭ ‬,‭ ‬ale skoro Pan Bóg dotknął‭  ‬mnie w tym konkretnym miejscu‭ – ‬jestem perkusistą‭ ‬,‭ ‬który gra w kilku zespołach‭  ‬,‭ ‬to może On ma wobec tego jakiś plan‭ ? ‬A może nie‭ ? ‬Nie wiem‭ ‬.‭ ‬Niech będzie,‭ ‬Panie Boże‭ ‬,‭ ‬Twoja wola‭ ‬.‭ ‬A jeżeli za kilka lat się okaże‭ ‬,‭ ‬że to nie była Jego wola‭ ‬,‭ ‬trudno‭ ‬.‭ ‬Ale to wszystko się dzieje‭ ‬.‭ ‬Przecież nic nie można zrobić wbrew Panu Bogu‭ ‬.‭ ‬To‭ ‬,‭ ‬że człowiek sam skacze pionowo w dół‭ ‬,‭ ‬odcinając się od Pana Boga‭ ‬,‭ ‬to nie robi tego bez Jego wiedzy‭ ‬.‭ ‬Konsekwencje tego ponosi człowiek‭ ‬.‭ ‬Jest jednak wolna wola‭ ‬.‭ ‬Ja głęboko wierzę w to‭ ‬,‭ ‬że nie jest bez‭  ‬znaczenia to‭ ‬,‭ ‬że gram.‭ ‬Wierzę w to‭ ‬.‭ ‬A z drugiej strony jest to po prostu mój zawód,‭ ‬w ten sposób zarabiam pieniądze‭ ‬,‭ ‬utrzymuję swą rodzinę‭ ‬.‭ ‬Tu mogę doświadczyć tego‭ ‬,‭ ‬że Bóg mówi‭ ‬:‭ „ ‬Zaufaj mi‭ ‘’ ‬.‭ ‬Powiedział mi to na rekolekcjach‭ ‬:‭  „ ‬Zaufaj mi‭ ‬,‭ ‬nie lękaj się‭ ‘’‬.‭ ‬Ja się cały czas lękam‭ ‬,‭ ‬ale pamiętam o tych słowach przez cały czas‭ ‬.‭  ‬A propos twojego pytania o to‭ ‬,‭ ‬czy nie starałem się na siłę zmienić‭ ‬.‭ ‬Jestem,‭ ‬jaki jestem i sam siebie nie znam‭ – ‬od razu to podkreślam‭ ‬.‭ ‬Wyglądam‭ ‬,‭ ‬jak wyglądam‭ – „ ‬jakim mnie stworzyłeś‭ ‬,‭ ‬takim mnie masz‭ ‘’‬.‭ ‬Jeżeli idę do kogoś w gości‭ ‬,‭ ‬to nie pójdę‭  ‬w obszarpanych gaciach‭ ‬.‭ ‬Ubiorę białą koszulę,‭ ‬chociaż raz‭ ‬.‭ ‬Na Eucharystię‭ ‬,‭ ‬która jest dla mnie osobistym spotkaniem z Panem Bogiem‭ ‬,‭ ‬też zakładam najlepsze rzeczy‭ ‬,‭ ‬które mam‭ ‬.‭ ‬Ja uczę się w mojej wspólnocie przyjmować ludzi takimi‭ ‬,‭ ‬jakimi są‭ ‬.‭ ‬Wiele uczę się w małżeństwie‭ – ‬akceptacja mojej żony jest też procesem‭ ‬.‭ ‬I mam nadzieję‭ ‬,‭ ‬Panie Boże‭ ‬,‭ ‬że mi dasz to‭ ‬,‭ ‬że oprócz słów że dam się za nią pokroić‭ ‬,‭ ‬po prostu dam się za nią‭  ‬pokroić‭ ‬.‭ ‬Zbawiony jest ten‭ ‬,‭ ‬kto ustami swymi wypowie‭ ‬,‭ ‬że Jezus jest Panem i‭ „ ‬w sercu swoim wierzy‭ ‬,‭ ‬że Bóg Go wskrzesił z martwych‭ ‘’‬.‭ ‬Sorry Winnetou‭ ‬.‭ ‬Widziałeś już kiedyś zmartwychwstałego‭ ? ‬A wierzysz w to‭ ? ‬Możesz wyjść na durnia‭ ! ‬Ja,‭  ‬Panie Jezu‭ ‬,‭  ‬dziękuję Ci za Ducha Świętego‭ ‬,‭ ‬który potrafi we mnie powiedzieć‭ ‬:‭ „ ‬Jezus jest Panem‭ ‘’‬.‭ ‬Dziękuję Ci za to‭ ‬,‭ ‬że oddałem Ci swoje serce‭ ‬,‭ ‬ale kurde‭ – ‬nie wiem‭ ‬,‭ ‬musiałby przymnie trup wstać‭ ‬,‭ ‬abym w to uwierzył‭ ‬,‭ ‬a i tak zesram się i ucieknę.‭ ‬Jest to dla mnie trudne‭ ‬.‭ ‬Wierzę w to‭ ‬,‭ ‬bo jest to nasze wyznanie wiary‭ ‬,‭ ‬ale i tak dopiero przy końcu świata okaże się‭ ‬,‭ ‬jak to wszystko wygląda naprawdę.‭ 

 

-‭ ‬Czy potrafisz się modlić graniem na perkusji‭ ? ‬Tomek Budzyński czy Darek Malejonek mają łatwiejszą sytuację‭ – ‬oni śpiewają o Bogu często słowami Pisma Świętego‭ ‬.‭ ‬Czy starasz się oddać swoje śpiewanie Bogu‭ ‬,‭ ‬czy jedynie chcesz dobrze i uczciwie zagrać‭ ?

 

-‭ ‬Zawsze staram się zagrać jak najlepiej.‭ ‬Jest z tym związanych zawsze wiele emocji.‭ ‬Często gram muzykę‭ ‬,‭ ‬która jest bardzo otwarta i muszę i muszę być maksymalnie skoncentrowany jedynie na muzykach‭ ‬,‭ ‬na kierowniku zespołu‭ ‬,‭ ‬na dyrygencie.‭ ‬W każdej chwili coś się zmienia‭ ‬.‭ ‬Jest muzyka koncepcyjna i muzyka otwarta‭ ‬,‭ ‬swobodna‭ ‬.‭ ‬Gdy gram muzykę koncepcyjną‭ ‬,‭ ‬to znam na pamięć każde uderzenie i mogę odpuścić sobie myślenie.‭ ‬Najwięcej swobody mam w VOO VOO‭ – ‬tam nieustannie się coś zmienia‭ ‬,‭ ‬często improwizujemy‭ ‬.‭ ‬Z Tymoteuszem nie zdążyliśmy się jeszcze ograć na koncertach‭ ‬,‭ ‬więc na razie gramy‭ „ ‬koncepcyjnie‭ ‘’ ‬.‭ ‬W Armii zaś nie ma prawie w ogóle miejsca na improwizację,‭ ‬znam na pamięć aranże i wiem od początku do końca‭ ‬,‭ ‬co mam robić‭ ‬.‭ ‬W VOO VOO staram się zawsze koncentrować uwagę na to‭ ‬,‭ ‬co dzieje się na scenie‭ ( ‬a zawsze dzieje się na niej dużo‭ )

 

-‭ ‬Czy starasz się oddać to w jakiś sposób Jezusowi‭ ? ‬Nie musisz przecież tego robić‭ ‬,‭ ‬możesz po prostu wyjść‭  ‬i uczciwie zagrać koncert‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Nie muszę tego robić‭ ‬,‭ ‬ale Jezus jest dla mnie przekonywujący‭ ‬.‭ ‬Ponad to widziałem znaki Jego obecności‭ ‬.‭ ‬I albo kłamie i wtedy wszystko jest do d‭…( ‬wtedy można powiesić wszystkich chrześcijan‭ ‬,‭ ‬bo to jest kretyństwo‭ )‬,‭ ‬albo to jest prawda‭ ‬.‭ ‬Nie ma innego wyboru‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Wszyscy zainteresowani polskim rockiem wiedzą kim jest‭ „ ‬Stopa‭ ‘’‬.‭ ‬Znają cię z Armii‭ ‬,‭ ‬z Moskwy‭ ‬,‭ ‬Brygady Kryzys‭ ‬,‭ ‬VOO VOO czy Izraela‭ ‬.‭ ‬Jak sobie radzisz z pokorą‭ ?

 

-‭ ‬Wiesz‭ ‬,‭ ‬gdybym wiedział‭ ‬,‭ ‬co to jest pokora‭ ‬,‭ ‬to powiedziałbym ci‭ ‬,‭ ‬jak sobie z nią radzić‭ (‬śmiech‭ )‬.‭ ‬Na razie milczę‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Zmieniło się twoje podejście do grania‭ ?

 

-‭ ‬Jest ono teraz bardziej świadome‭ – ‬wiem‭ ‬,‭ ‬ze jest to Bożym darem‭ ‬.‭ ‬Kiedyś było tak‭ ‬:‭ ‬spotykamy się z fajnymi kumplami‭ ‬,‭ ‬fajnie sobie‭  ‬gramy‭ ‬,‭ ‬fajne kawałki‭ ‬,‭ ‬fajna muzyka‭ ‬.‭ ‬Ale życie nie polega na tym‭ ‬,‭ ‬że jest‭ „ ‬fajnie‭ ‬,‭ ‬fajnie‭ ‬,‭ ‬fajnie‭ ‘’‬.Jest coś głębiej‭ ‬.‭ ‬Ja odnajduję w tym Pana Boga‭ ‬.‭ ‬On daje mi siłę‭ ‬,‭ ‬żebym grał‭ ‬.‭ ‬To On robi w moim życiu większość rzeczy‭ ‬,‭ ‬a mnie wzywa do tego‭ ‬,‭ ‬bym Go w tych rzeczach odnajdywał‭ ‬,‭ ‬żebym nazywał‭ ‬,‭ ‬które rzeczy są dobre‭ ‬,‭ ‬a które złe‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Potrafisz odnaleźć Boga w maksymalnie czasowych kawałkach‭ ?

 

-‭ ‬Pewnie‭ ! ‬Grałem taką muzykę i robię to cały czas‭ ‬.‭ ‬Okazuje się‭ ‬,‭ ‬że w tym jest Bóg‭ ‬.Pytanie tylko‭ ‬:‭ ‬co z tego‭ ‬,‭ ‬że‭  ‬Bóg w nich jest‭ ?  ‬Bóg jest wszędzie‭ ‬,‭ ‬to tylko człowiek odcina się od Niego‭ ‬.‭ ‬Ja nie jestem entuzjastą zespołów‭ ‬,‭ ‬które grają tak i tak tylko dlatego‭ ‬,‭ ‬że to wypada‭ ‬.‭ ‬Gram jak grałem‭ ‬,‭ ‬i nagle okazuje się‭ ‬,‭ ‬że to‭ ‬,‭ ‬że jest Pan Bóg‭ ‬,‭ ‬nie przeszkadza mi grać tej muzyki‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Mówisz‭ ‬:‭ „ ‬gram to‭ ‬,‭ ‬co lubię‭ ‘’‬,‭ ‬ale jesteś muzykiem wszechstronnym,‭ ‬nie kojarzy się ciebie z jakimś określonym stylem.‭ ‬Co ci bardziej odpowiada:‭ ‬spokojne pulsujące reggae Izraela‭ ‬,‭ ‬punk Moskwy czy ekstremalnie mocne kawałki Armii i Tymoteusza‭ ? 

 

-‭ ‬Słuchaj‭ ‬,‭ ‬prawdę mówiąc to nie ma znaczenia.‭ ‬Ja jestem muzykiem rockowym‭ – ‬nie gram heavy metalu‭ ‬,bo nie potrafię‭ …‬Gram tylko reggae‭ ‬,‭ ‬punka‭  ‬i hart core‭ ‬.

 

-‭ ‬Grałeś zawsze w kapelach‭ „ ‬alternatywnych‭ ‘’ ‬,‭ ‬które nie były wyłącznie nastawione na zysk‭ ‬,‭ ‬w których niezwykle istotny był przekaz‭ ‬.‭ ‬Czy był to świadomy wybór‭ ?

 

-‭ ‬Zaczynałem grać na warszawskim podwórku‭ ‬.‭ ‬Później dołączyłem do jakiegoś zespołu‭ ‬,‭ ‬bo potrzebny był im perkusista‭ … ‬Pojawili się nowi znajomi‭ ‬,‭ ‬grałem z tym‭ ‬,‭ ‬z tamtym‭ … ‬Pierwszym‭ „ ‬znanym‭’’ ‬zespołem była‭ ‬,‭ ‬w którym grałem‭ ‬,‭ ‬była Armia‭ ‬.‭ ‬Miałem przerwę w grze‭ – ‬byłem przez pewien czas milicjantem‭ ( ‬śmiech‭ ) – ‬zastępował mnie wtedy Gogo Szulc.‭ ‬Przyszedłem do Armii na miejsce‭ „ ‬świętej pamięci‭ ‘’ ‬Jasia Rołta‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Jak‭ „ ‬odkryłeś‭ ‘’ ‬Kościół katolicki‭ ? ‬Opowiedz o tym‭  ‬,‭ ‬bo jest to rzecz‭ ‬,‭ ‬która zdumiewa krajowe media‭ – ‬nawróciłeś się nie w jakiejś dziś modnej sekcie‭ ‬,‭ ‬ale w ortodoksyjnym i dla wielu martwym‭  ‬Kościele‭ …‬.

 

-‭ ‬Pan Bóg przyszedł do mnie w konkretnym wydarzeniu‭ ‬.‭ ‬Nie było wcale tak‭ ‬,‭ ‬że ja szukałem Boga‭ ‬.‭ ‬Prawdę mówiąc nie zastanawiałem się nad tym‭ ‬,‭ ‬czy On jest tu‭ ‬,‭ ‬czy tam‭ ‬.‭ ‬Przyszedł jednak moment w moim życiu‭ ‬,‭ ‬w którym nie miałem się o co oprzeć‭ ‬.‭ ‬Do tej pory polegałem jedynie na własnych planach,‭ ‬na rodzicach‭ ‬,‭ ‬na kolegach.‭ ‬Nie mówię że to się tak radykalnie zmieniło,‭ ‬ale nagle okazało się‭ ‬,‭ ‬że nie mam się o co oprzeć.‭ ‬W pewnym momencie po prostu‭ „‬poleciałem‭ ‘’‬.‭ ‬Złapał mnie Pan Bóg‭ ‬,‭ ‬bo kto może mnie inny złapać…Chwycił mnie i pociągnął ku sobie‭ ‬.‭ ‬To stało się przy ołtarzu‭ ‬,‭ ‬na Eucharystii‭ ‬,‭ ‬w kościele‭ ‬.On tam był‭ – ‬Jezus wylewał na mnie swoją radość‭ ‬.‭ ‬Ludzie‭ ‬,‭ ‬którzy byli wtedy na Mszy,‭ ‬zupełnie dla mnie nie istnieli‭ ‬.‭ ‬Istniało tylko to‭ ‬,‭ ‬że ja jestem sam i że Bóg wylewa na mnie swoją miłość.

 

-‭ ‬Czy doświadczyłeś miłości Bożej w innych sakramentach‭ ?

 

-‭ ‬W sakramencie pojednania‭ ‬,‭ ‬kiedy przychodzę do Pana Boga,‭ ‬doświadczyłem Jego przebaczenia‭ ‬.‭ ‬Wiesz‭ ‬,‭ ‬ja mam ciągle problem z Bożym miłosierdziem‭ ‬,‭ ‬podchodzę z nieufnością‭ ‬,‭ ‬ale zawsze Pan Bóg powie mi przez kapłana coś‭ ‬,‭ ‬co bardzo mi pomaga‭ ‬.‭ ‬Odkrywam na co dzień Boga w sakramencie małżeństwa.‭ ‬Jest to taka Obecność‭ ‬,‭ ‬że się w pale nie mieści‭ ‬.‭ ‬Ja z kobietą chcemy żyć razem‭ ‬,‭ ‬nikt nie jest nam potrzebny‭ ‬,‭ ‬ale zapraszamy do tego Jezusa Chrystusa‭ ‬.‭ ‬Zakładamy na ręce‭ „ ‬krzyż chwalebny‭ ‘’ – ‬obrączki‭ ‬,‭ ‬bierzemy ślub wobec świadka‭ ‬,‭ ‬który nigdy się nie zmienia‭ ‬,‭ ‬wobec Boga‭ ‬,‭ ‬który jest jeden‭ ‬.‭ ‬Stajemy wobec Niego i ślubujemy‭ ‬,‭ ‬że chcemy być razem‭ ‬.‭ ‬Wiesz‭ ‬,‭ ‬przeżywam przez cały czas taki okres radości neofity‭ ‬,‭ ‬chcę wielu osobą mówić o Chrystusie‭ ‬,‭ ‬ale z drugiej strony siadam sobie i mówię‭ ‬:‭ „ ‬Kurczę‭ ‬,‭ ‬co ja mogę‭ ? ‘’‬Co ja mogę‭ ? ‬Pan Bóg jest panem Bogiem i On to wszystko robi‭ ‬.‭ ‬Ja mogę najwyżej zaszkodzić samemu sobie‭ ‬.‭ ‬Ciągle otwarta jest kwestia mojego nawrócenia‭ ‬.‭ ‬Amen‭ ‬.‭ 

{mospagebreak}

-‭  ‬Twoje nawrócenie przebiegało na zasadzie action direct‭ ‬,‭ ‬czy też starałeś się szukać od dawna‭ ?

 

-‭ ‬Pochodzę ze zwykłej,‭ ‬wydawałoby się‭ ‬,‭ ‬katolickiej rodziny‭ ‬,‭ ‬gdzie co niedziela chodzi się do kościoła‭ ‬.‭ ‬Nie robiło to jednak na mnie większego wrażenia‭ ‬.‭ ‬Moi rodzice mieli chyba przeczucie‭ ‬,‭ ‬że jest to dobre‭ ‬,‭ ‬i przynaglali nas do chodzenia na Msze tak‭ ‬,‭ ‬że w końcu zamieniło się to w taki mały przymus‭ ‬.‭ ‬Było w tedy dużo sytuacji‭ ‬,‭ ‬które mnie odciągały od Kościoła‭ – ‬zamiast słuchać nudnego listu biskupów do diecezjan‭ ‬,‭ ‬którego i tak nie rozumiałem‭ ‬,‭ ‬wolałem postać‭  ‬z kolegami gdzieś na klatce schodowej‭ ‬.‭ ‬Nie było problemu z oszukaniem rodziców‭ ‬,‭ ‬którzy pytali‭ ‬:‭ ‬A co było na kazaniu‭ ? ‬Wystarczyło wyjść‭  ‬,‭ ‬gdy wszyscy wracali z kościoła‭ ‬,‭ ‬i zapytać‭ … ‬Wiesz,‭ ‬takie normalne rzeczy‭ ‬,‭ ‬gdy wyłamujesz się z takiego kanonu przylizanego cykusia‭ ‬,‭ ‬który się trzyma za wszelką cenę swojej mamusi.‭ ‬Wydaje mi się‭ ‬,‭ ‬że mam wizję takiego zdebilałego społeczeństwa‭ ‬,‭ ‬gdzie dzieci mają patyczki wetknięte w dupki i podrygują tak‭ ‬,‭ ‬jak chcą tego rodzice‭ ‬.‭ ‬A to był dla mnie szok‭ ‬,‭ ‬bo w momencie‭ ‬,‭ ‬gdy człowiek dojrzewa i zaczyna się zastanawiać nad swoim miejscem w świecie,‭ ‬w życiu‭ ‬,‭ ‬nad swoją przyszłością‭ ‬,‭ ‬są to pytania bardzo ważne‭ ‬.‭ ‬Zaczyna się pierwszy poważny kryzys w życiu człowieka‭ ‬,‭ ‬czyli kryzys okresu dojrzewania‭ ‬.‭ ‬I w takim momencie okazuje się‭ ‬,‭ ‬że ty nie możesz zamanifestować siebie‭ ‬,‭ ‬nie możesz być takim‭ ‬,‭ ‬jak chcesz‭ ‬,‭ ‬bo wszyscy ci wmawiają‭ ‬:‭ „ ‬Będziesz miał osiemnaście lat‭ ‬,‭ ‬będziesz dorosły‭ ‬,‭ ‬ożenisz się i będziesz‭  ‬robił‭ ‬,‭ ‬co chcesz‭ ‘’‬.‭ ‬Gówno prawda,‭ ‬nigdy tak nie było‭ – ‬skończyłem osiemnaście lat i miałem jeszcze gorszą sytuację niż wcześniej‭ ‬.‭ ‬To wszystko działo się w takim małym zapyziałym miasteczku wojewódzkim‭ ‬,‭ ‬gdzieś na krańcach Rzeczypospolitej‭ ‬.‭ ‬Mentalność ludzi jest taka małomiasteczkowa‭ ‬,‭ ‬wiadomo więc‭ ‬,‭ ‬że jeśli nie chodzisz do kościoła‭ ‬,‭ ‬nie zachowujesz się jak wszyscy i co ważne‭ – ‬nie wyglądasz tak jak wszyscy‭ ‬,‭ ‬to biorą cię na języki‭ ‬.‭ ‬Moja matka doskonale zdawała sobie z tego sprawę i za wszelką cenę chciała uniknąć tego całego pytlowania‭ ‬.‭ ‬Starała się jakoś przeciwdziałać mojemu zachowaniu‭ ‬.‭ ‬Mnie kojarzyło się tylko z jednym‭ ‬-‭  ‬doszedłem więc do tego‭ ‬,‭ ‬że trzeba się zbuntować‭ (‬śmiech‭)‬.‭ ‬A jak się człowiek buntuje‭ ‬,‭ ‬to buntuje się przeciwko wszystkiemu‭ (‬w tym także chodzeniu do kościoła‭)‬.‭ ‬Na początku mój bunt nie miał podłoża antyreligijnego‭ ‬,‭ ‬nie była to decyzja polityczna‭ ‬.‭ ‬Odchodziłem od Kościoła‭ ‬,‭ ‬bo niczego w nim nie widziałem‭ ‬.‭ ‬Widziałem jedynie sprawy wypływające z osądu‭ ‬,‭ ‬a był to dla mnie jedyny probierz prawdziwości‭ ‬.‭ ‬Widziałem ludzi‭ ‬,‭ ‬którzy przychodzą w najdroższych futrach tylko po to‭ ‬,‭ ‬by wepchnąć się do przodu‭ ‬.‭ ‬Dla nich nie było ważne‭  ‬to,‭ ‬by przyjść przed rozpoczęciem Mszy świętej‭ ‬,‭ ‬oni równie dobrze mogli wejść w trakcie kazania‭ ‬.‭ ‬Pokazywało się nowe futro‭ ‬,‭ ‬przylizanego syneczka wypychało się do przodu‭ ‬,‭ ‬potem zrywka przed błogosławieństwem‭ … ‬Po cholerkę chodzić do takiego kościoła‭ ? ‬Żadnej tajemnicy‭ ‬,‭ ‬żadnego sacrum‭ ‬.‭ ‬Msza do odwalenia:‭ ‬przyjść‭ ‬,‭ ‬wstać‭ ‬,‭ ‬otworzyć gębę‭ ‬,‭ ‬usiąść‭ ‬,‭ ‬potem jeszcze raz wstać‭ ‬,‭ ‬przełknąć i do widzenia‭ ‬.‭ ‬Było to dla mnie martwe‭ ‬,‭ ‬nie robiło na mnie żadnego wrażenia‭ ‬.Stwierdziłem‭ ‬,‭ ‬że jeśli Bóg‭  ‬,‭ ‬to owszem‭ ‬,‭ ‬ale nie zinstytucjonalizowany‭ ‬.‭ ‬Ale wiesz‭ ‬,‭ ‬to było kilkanaście lat temu i dobrze tego nie pamiętam‭ ‬.‭ ‬Najważniejsze w tym wszystkim jest to‭ ‬,‭ ‬że Kościół nie był dla mnie niczym interesującym‭ ‬.‭ ‬Krótko po tym zerwałem się z domu i rozpocząłem samodzielne życie.‭ ‬Wyjechałem do Warszawy‭ ‬.‭ 

 

-‭  ‬Jak to się stało‭ ?

 

-‭ ‬Problem polegał na tym‭ ‬,‭ ‬że zacząłem mieć dwutorowe problemy‭ ‬.‭ ‬Po pierwsze w szkole‭ – ‬strasznie mnie gnoili za to‭ ‬,‭ ‬że miałem cięty język‭ ‬,‭ ‬pyskowałem nauczycielom‭ ‬,‭ ‬potrafiłem bronić swojej racji‭ ‬.‭ ‬Wkrótce miałem opinie takiego małego skurwisyna‭ …‬.‭ ‬Ojciec nauczył mnie odpowiedzialności i odwagi w życiu‭ ‬,‭ ‬ale głupio mu było chyba mówić‭ ‬,‭ ‬żebym dawał dupy wszystkim dookoła‭ ‬.‭ ‬Miałem gdzieś szacunek i zrozumienie‭ ‬.‭ ‬Byłem ostro zbuntowany.‭ ‬Potrafiłem powiedzieć nauczycielce‭ ‬,‭ ‬która nas szmaciła‭ ‬,‭ ‬prosto w twarz‭ ‬,‭ ‬co o niej myślę‭ ‬.‭ ‬Jednak na dłuższą metę to wcale nie było opłacalne‭ ‬.‭ ‬Jak się człowiek tak wychyla‭ ‬,‭ ‬to ma ciężkie życie‭ ‬.‭ ‬Ja np.‭ ‬byłem takim jedynym ogryzkiem w całej klasie‭ ‬,‭ ‬więc gdy jakaś baba chciała się na kimś powyżywać‭ ‬,‭ ‬to się wyżywała na mnie‭ ‬.‭ ‬Wszystkie dzieci ładne‭ ‬,‭ ‬grzeczne,‭ ‬a tu taki skurwysyn siedzi‭ ‬,‭ ‬no to dop‭ … ‬mu‭ ‬.‭ ‬Stary,‭ ‬na takiej zasadzie z czwórkowego ucznia stałem się gnomem‭ ‬,‭ ‬który ma same pały‭ „ ‬Ooo‭ ! ‬widzę‭ ‬,‭ ‬że pani z chemii dała ci dwójkę‭  ‬-‭ ‬to ja nie będę gorsza‭ ‘’‬.

 

-‭ ‬Jak wyjechałeś do Warszawy‭ ?

 

-‭ ‬Wsiadłem w pociąg‭ ‬.‭ ‬Kupiłem sobie bilet i pojechałem‭ (‬śmiech‭) ‬.

 

-‭ ‬Tak po prostu‭ ?

 

-‭ ‬Ha‭! ‬ha‭! ‬ha‭! ‬Ja w ogóle zacząłem wyjeżdżać jeszcze,‭ ‬jak mieszkałem w domu z rodzicami‭ ‬,‭ ‬chociaż to było okupione wieloma przyrzeczeniami‭ ‬,‭ ‬np.‭ ‬pozwolili mi wyjechać na trzy dni w ferie zimowe pod warunkiem‭ ‬,‭ ‬że poprawie wszystkie dwóje‭ ‬,‭ ‬które miałem na półrocze‭ ‬.‭ ‬Ja pojechałem‭ ‬,‭ ‬wróciłem po dwóch tygodniach‭ ‬,‭ ‬bo mi było bardzo dobrze w Gdańsku‭ ‬.‭ ‬Problemy przebiegały dwutorowo‭ ‬.‭ ‬Jeden tor to była szkoła oczywiście‭ ‬,‭ ‬a drugi tor to byli rodzice mojej dziewczyny‭ …‬Była to pierwsza miłość w moim życiu‭ – ‬powiedzmy pierwsza taka prawdziwa‭ ‬.‭ ‬Byłem w tej dziewczynie śmiertelnie zakochany‭ ‬,‭ ‬no i myśleliśmy o wspólnej przyszłości.‭ ‬Ale zostało postawione jej ultimatum‭ ‬:‭ ‬albo rodzina‭ ‬,‭ ‬albo ja‭ ‬.‭ ‬Ona‭ ‬,‭ ‬niestety‭ ‬,‭ ‬a właściwie na szczęście wybrała swoją rodzinę‭ ‬,‭ ‬z czego bardzo się cieszę‭ ‬,‭ ‬bo ma teraz męża‭ ‬,‭ ‬dwójkę bardzo pięknych dzieci i mam nadzieję‭ ‬,‭ ‬że będzie tych dzieci jeszcze więcej‭ (‬śmiech‭) ‬.‭ ‬Było to dla mnie bardzo ważne uczucie‭ ‬.‭ ‬W domu nie odczuwałem tej miłości‭ ‬.‭ ‬Miłość mojej matki to była w jakiś sposób miłość kaleka‭ ‬.‭ ‬Ona chciała dla mnie jak najlepiej‭ ‬,‭ ‬martwiła się o moją przyszłość‭ ‬.‭ ‬Chciała‭ ‬,‭ ‬żebym się uczył‭ ‬,‭ ‬żebym zdobył pracę‭ ‬,‭ ‬żeby mnie ktoś nie pobił na ulicy‭ ‬.‭ ‬Wiesz‭ ‬,‭ ‬ta dzielnica‭ ‬,‭ ‬w której się wychowałem‭ ‬,‭ ‬miała główną zasadę‭ ‬:‭ ‬morda nie szklanka‭ ‬.‭ ‬Parę razy dostałem w twarz‭ ‬.‭ ‬Prawdę mówiąc‭ ‬,‭ ‬dobrze mi to zrobiło‭ ‬,‭ ‬zahartowało mnie trochę‭ – ‬nie można całe życie trzymać człowieka pod kloszem‭ ‬.‭ ‬W drugiej klasie uwalili mnie i kazali wybrać papiery‭ ‬.‭ ‬Ja powiedziałem‭ ‬:‭ ‬kurczę‭ ‬,‭ ‬przecież oni nie mają prawa zrobić czegoś takiego‭ (‬to było najlepsze‭ ‬,‭ ‬elitarne liceum‭) ‬.Wyjechałem na wakacje‭ ‬,‭ ‬a mojemu tacie postawiłem warunek‭ ‬,‭ ‬że jeżeli wybierze moje papiery ze szkoły‭ ‬,‭ ‬to nigdy więcej nie zobaczy mnie na oczy‭ ‬.‭ ‬Wróciłem z tych wakacji‭ ‬,‭ ‬to był‭  ‬bodajże‭ ‬1987‭ ‬rok‭ ‬,‭ ‬z festiwalu Róbrege‭ ‬,‭ ‬ze świeżo zrobionymi dredami‭ ‬,‭ ‬w jakiejś panterce‭ ‬,‭ ‬w glanach‭ ‬,‭ ‬brudny‭ ‬,‭ ‬ale szczęśliwy‭ ‬,‭ ‬bo miałem kilkadziesiąt kaset z nagraniami z tych koncertów‭ (‬a wtedy nie było czegoś takiego jak teraz‭ ‬:‭ ‬wchodzisz do sklepu‭ ‬,‭ ‬kupujesz‭ ‬,‭ ‬jakieś Qqryq coś wydaje‭) ‬.Kiedyś się jeździło‭ ‬,‭ ‬przegrywało‭ ‬,‭ ‬a jakość tego była jak z Grundiga przez ścianę‭ (‬śmiech‭) ‬.‭ ‬No i przyjechałem z tych wakacji‭ ‬.‭ ‬Dyrektor szkoły‭ ‬,‭  ‬jak mnie zobaczył‭ ‬,‭ ‬o mało nie dostał zawału serca‭ ‬.Poszedłem do drugiej klasy jeszcze raz‭ ‬,‭ ‬z tym że moją wychowawczynią została kobieta‭ ‬,‭ ‬która głównie przyczyniła się do tego‭ ‬,‭ ‬żeby mnie uwalić i wyrzucić z tej szkoły‭ ‬.‭ ‬Ona później próbowała podejmować jakieś profilaktyczno‭ – ‬dydaktyczne‭  ‬zajęcia ze mną‭ ‬,‭ ‬np.‭ ‬przychodziła w czasie lekcji biologii‭ ‬,‭ ‬wyciągała mnie z tej lekcji‭ ‬,‭ ‬brała do siebie do kantorka i mówiła tak‭ ‬:‭ „ ‬Grzegorz‭ ‬,‭ ‬wprowadzasz‭  ‬chaos w mojej klasie‭ ‘’‬.‭ ‬A ja na to‭ ‬:‭ „ ‬Pani profesor‭ ‬,‭ ‬jeśli już to anarchię‭ ‘’‬.‭  ‬Ona‭ ‬:‭ „ ‬To jedno i to samo‭ ‘’‬.‭ ‬Ja‭ ‬:‭ „ ‬Ooo‭! ‬Tutaj nie mogę się z panią zgodzić‭ ‘’‬.‭ ‬I następował dwudziesto minutowy wykład o różnicach między chaosem a anarchią‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Czego wtedy słuchałeś‭ ? ‬Punka‭ ?

 

 -‭ ‬Tak‭ ‬.‭ ‬To był czadowy okres‭ ‬,‭ ‬wykluwał się R.A.P.,‭ ‬Moskwa‭ ‬,‭ ‬słynny koncert Dezertera z Jarocina‭ ‬,‭ „‬Fala‭’’ ‬,‭ ‬Eksploited‭ … ‬Słuchałem‭  ‬Brygady‭  ‬Kryzys‭ ‬,‭ ‬Izraela‭ ‬,‭ ‬Deutera‭ – ‬to były moje największe kapele‭ ‬.‭ ‬Było to największe oszukaństwo w moim życiu‭ ‬.‭ ‬Zostałem punkowcem dlatego‭ ‬,‭ ‬że byłem idealistą‭ ‬.‭ ‬W wieku‭ ‬17‭ ‬lat człowiek naprawdę wierzy‭ ‬,‭ ‬że jest w stanie zmieniać świat‭ ‬.‭ ‬Matka mi mówiła‭ ‬:‭ „ ‬Oj‭ ‬,‭ ‬ty głupku‭ – ‬dorośniesz‭ ‬,‭  ‬to zobaczysz‭ … ‘’ ‬A‭  ‬ja do niej z mostu‭ ‬:‭ „ ‬A co ty możesz wiedzieć‭  ‘’‬.Przez‭  ‬ten idiotyczny idealizm wszystkie te teksty bezkrytycznie przyjmowałem‭ ‬.‭ ‬Dopiero potem‭ ‬,‭ ‬gdy poznałem tych ludzi‭ ‬,‭ ‬okazało się‭ ‬,‭ ‬że nie zawsze to współgrało‭ ‬,‭ ‬że nie byli oni takimi cudownymi ludźmi‭ ‬,‭ ‬jak sobie wyobrażałem‭ ‬.‭ ‬Wiadomo‭ ‬:‭ ‬każdy jest tylko człowiekiem‭ ‬.‭ ‬Ale wiesz‭ ‬,‭ ‬ja z tymi ludźmi spałem‭ ‬,‭ ‬jadłem‭ ‬,‭ ‬piłem‭ ‬,‭ ‬jeździłem‭ ‬,‭ ‬rozmawiałem‭ ‬,‭ ‬paliłem papierosy‭ ‬,‭ ‬paliłem z nimi nie tylko papierosy‭ …‬.

 

-‭ ‬Ogniska‭ … (‬śmiech‭)

 

-‭ ‬Ha‭ ‬,‭ ‬ha‭ … ‬Powiedzmy‭ ‬,‭ ‬że były to małe ogniska w fajkach pokoju‭ ‬.‭ ‬Rozdźwięk między życiem a tym‭ ‬,‭ ‬a tym co fachowcy nazywają tzw.‭ ‬myśleniem życzeniowym‭ ‬,‭ ‬był bardzo duży‭ ‬.‭ ‬Tego idealizmu chyba w sobie nie straciłem‭ … ‬uważam‭ ‬,‭ ‬że nie jest on bzdurną ideologią‭ ‬.‭ ‬W momencie‭ ‬,‭ ‬gdy poznałem Jezusa,‭ ‬stałem się idealistą na powrót‭ ‬.‭ ‬bo Jezus jest dla mnie ideałem‭ ‬.‭ ‬Podobnie Maryja‭ – ‬niedościgniony ideał czystości‭ ‬.‭ ‬Ja chciałbym bardzo żyć w czystości‭ ‬,‭ ‬ale trudno jest człowiekowi zapanować nad sobą w trzech strefach‭ ‬:‭ ‬myśli‭ ‬,‭ ‬mowy i uczynku‭ …

 

 -‭ ‬Wróćmy do twoich ucieczek z domu‭ …

 

-‭  ‬Uciekałem notorycznie‭ ‬,‭ ‬a wypady te były czasem koszmarne‭ ‬.‭ ‬Nie chcę o tym mówić‭ … ‬Liceum nie skończyłem‭ …‬Po roku przeniosłem się do szkoły dla pracujących‭ ‬,‭ ‬głównie po to‭ ‬,‭ ‬by nie widywać się‭  ‬z rodzicami‭ ‬.‭ ‬Wychodzili na siódmą rano do pracy‭ ‬.‭ ‬Ja sobie spałem do dziewiątej‭ ‬,‭ ‬do drugiej siedziałem w domu‭  ‬-‭ ‬bardzo dużo czytałem‭ ‬,‭ ‬później wychodziłem jeszcze przed ich powrotem z pracy‭ ‬,‭ ‬jechałem do swojej dziewczyny do szkoły muzycznej‭ ‬.‭ ‬Wracałem do domu po jedenastej‭ ‬,‭ ‬gdy już wszyscy spali‭ ‬.‭ ‬Dzięki temu przez pół roku nie musiałem się z nimi widywać‭ ‬.‭ ‬Przez to‭ ‬,‭ ‬że rodzice mojej dziewczyny zaingerowali‭ ‬,‭ ‬wpadłem na pomysł‭ ‬:‭ ‬pójdę do szkoły‭ ‬,‭ ‬zdam maturę i razem wyjedziemy do innego miasta studiować‭ ‬,‭ ‬tak by nikt nie mógł się wtrącać‭ ‬.‭ ‬Kiedyś‭ ‬,‭  ‬podczas wakacyjnego błąkania się po Bieszczadach‭ ‬,‭ ‬spotkałem pewnego chłopaka‭ – ‬słynnego do dziś‭  ‬anarchistę‭ „‬Owca‭’’ (‬niniejszym bardzo serdecznie go pozdrawiam‭ – ‬śmiech‭) ‬.‭ ‬Potworny idealista‭ ‬.‭ ‬Chodził on do takiej dziwnej szkoły w Warszawie‭ – ‬do popularnego SOS‭ – ‬u‭ ‬.‭ ‬Był to Szkolny Ośrodek Socjoterapii‭ ‬,‭ ‬zwany przez wszystkich Szkołą Ostatniej Szansy‭ ‬.‭ „‬Owca‭’’ ‬opowiadał mi‭  ‬,‭ ‬że panuje tam ogromny luz‭ ‬,‭ ‬że można palić na korytarzach‭ ‬,‭ ‬że uczniowie są z nauczycielami na‭ „‬ty‭’’‬.‭ ‬Dla mnie był to szok‭ – ‬nie chciałem wierzyć w to zaufanie między nauczycielami a uczniami‭ ‬.‭ ‬Ja ze szkoły miałem fatalne wspomnienia‭… ‬Np.:‭ ‬pamiętam‭ ‬,‭ ‬że kiedyś wstałem rano‭ ‬,‭ ‬wykąpałem się,‭ ‬umyłem głowę i pojechałem do szkoły‭ ‬.‭ ‬A tam stanęła nade mną nauczycielka matematyki i przy całej klasie powiedziała:‭ „ ‬Od ciebie śmierdzi‭ ! ‘’ ‬I nic nie można jej było zrobić‭ ‬,‭ ‬bo jej mąż był komisarzem milicji obywatelskiej‭ … ‬To był koszmar‭ ‬.‭ ‬Gdy szedłem do SOS‭ – ‬u na rozmowę kwalifikacyjną‭ ‬,‭ ‬to cały się trzęsłem‭ ‬,‭ ‬miałem mokre dłonie‭ ‬.‭ ‬W końcu trafiłem tam‭ ‬,‭ ‬ale początkowo dostawałem paraliżu na samą myśl‭ ‬,‭ ‬że idę do szkoły‭ ‬.‭ ‬Opowiem ci kilka zabawnych historii z mojego liceum‭ ‬.‭ ‬Przychodziłem do szkoły w glanach‭ ‬.‭ ‬Pewnego dnia zobaczył to dyrektor‭ ‬,‭ ‬podbiegł do mnie i mówi‭ ‬:‭ „ ‬A gdzie buty na przebranie‭ ? ‘’ ‬A ja na to‭ „ ‬To są moje buty na przebranie‭ ‬,‭ ‬delikatne jak trampeczki‭…‬.‭’’(‬śmiech‭)‬.‭ ‬Dyrektor wkurzył się i mówi‭ ‬:‭ „‬W poniedziałek albo przyjdziesz w butach na zmianę‭ ‬,‭ ‬albo wylatujesz ze szkoły‭ ‘’‬.Była to zima‭ ‬,‭ ‬luty‭ ‬.‭ ‬Na wschodzie zimy nie należą do najłagodniejszych‭ ‬,‭ ‬wszędzie zaspy do kolan‭ ‬.‭ ‬A ja wpadłem na taki pomysł‭ ‬:ubrałem skarpetki z frote‭ ‬,‭ ‬na nie włożyłem woreczki foliowe,‭ ‬jeszcze jedne skarpetki‭  ‬i na to sandały‭ ‬.‭ ‬Tak ubrany poszedłem do szkoły‭ ‬.‭ ‬Zima‭ ‬,‭ ‬luty i sandały‭ …‬.‭ ‬Dyrektor czekał tuż za drzwiami‭ ‬.‭ ‬Ja poszedłem w tych moich sandałach,‭ ‬otrzepałem je ze śniegu‭ ‬,‭ ‬palcem wygrzebałem śnieg spod stopy‭ ‬.‭ „ ‬Dzień dobry‭ ‬,‭ ‬panie dyrektorze‭ !’’‬.‭ ‬Koleś zbaraniał‭ …  ‬W ogóle zauważyłem‭ ‬,‭ ‬że ten facet się mnie bał‭ ‬.‭ ‬Zawsze‭ ‬,‭ ‬gdy coś mi powiedział‭ ‬,‭ ‬to ja mu odpyskowałem‭ ‬.

 

Pamiętam‭ ‬,‭ ‬jak kiedyś przyszedłem po wakacjach z dredami do szkoły‭ … ‬Pamiętaj‭ ‬,‭ ‬że działo się to wszystko w takiej dziurze‭ … ‬W‭ ‬1987‭ ‬roku‭ ‬,‭ ‬to był prawdziwy kosmos‭ … (‬śmiech‭)‬.‭ ‬Babcia krzyczała za mną na targu‭ ‬:‭ „ ‬Diaboł‭ ‬,‭ ‬diabeł‭  ‬idzie‭ !!!’’ ‬I dyrektor‭ ‬,‭ ‬gdy zobaczył moją fryzurę‭ ‬,‭ ‬podbiegł do mnie i rzucił‭ ‬:‭ „ ‬Synku‭ ‬,‭ ‬obetnij te włosy‭ ‬,‭ ‬Jarocin już się skończył‭ ’’‬.‭ ‬A ja na to z miejsca:‭ „ ‬Panie dyrektorze jeszcze Jazz Jamboree przede mną‭ …’’(‬śmiech‭)‬.‭ ‬On miał taką strategię‭ ‬,‭ ‬że podbiegło mnie‭ ‬,‭ ‬rzucał jakieś hasło i jak najszybciej uciekał.‭ ‬Cała szkoła się z tego śmiała‭ ‬.‭ ‬Nigdy nie zdążyłem mu niczego powiedzieć‭ ‬,‭ ‬bo zawsze zdążył uciec‭ ‬.‭ ‬Pamiętam też nauczycielki z polskiego‭ ‬,‭ ‬które non stop wypytywały się‭  ‬:‭ „ ‬A co to za ideologia‭ ? ‬Dlaczego wy tak robicie‭ ? ‘’ ‬Miałem‭  ‬wtedy w klasie tylko siedmiu chłopaków‭ ‬.‭ ‬Nie byli punkami‭ ‬,‭ ‬słuchali raczej muzyki dyskotekowej‭ ‬,‭ ‬ale byli świetni‭ ‬,‭ ‬stanowiliśmy bardzo dobraną paczkę‭ ‬.‭ ‬Straszni jajcarze‭ … ‬Wówczas w Polsce panowała taka moda‭ ‬,‭ ‬że‭  ‬wszyscy tlenili sobie kosmyki włosów i stawiali je‭ „ ‬sobie na cukier‭  ‘’‬do góry‭ ‬.‭ 

 

-‭ ‬Tak‭  ‬zwane‭  „ ‬depeszki‭ ‘’

 

-‭ ‬Właśnie.‭ ‬Nauczycielka z polskiego nie mogła tego ścierpieć i nawet gdy jej się udało nie powiedzieć‭  ‬niczego na początku lekcji‭ ‬,‭ ‬to w końcu zawsze wybuchła:‭ „ ‬Co to za włosy‭ ?  ‬Nie wytrzymam z wami dłużej‭ ! ‘’  ‬I kiedyś dogadaliśmy się z kumplami‭ ‬,‭ ‬że w dniu‭ ‬,‭ ‬w którym miała być z polskiego klasówka‭ ‬,‭ ‬uliżemy się‭ „ ‬na wodę‭ ‘’ ‬,‭ ‬z gustownym przedziałkiem pośrodku‭ ‬.‭ ‬Tak też zrobiliśmy‭ ‬.‭ ‬Kobieta weszła do klasy i zbaraniała‭ ‬.‭ „ ‬Czy wyście zwariowali‭ ? ‘’ ‬Wyglądacie‭ ‬,‭ ‬jakby was krowa językiem przylizała‭ ‘’‬.‭ ‬Żadnej klasówki oczywiście nie było‭ ‬.‭ ‬Robiliśmy wtedy wiele śmiesznych rzeczy‭ ‬.‭ 

{mospagebreak}

-‭ ‬Brałeś w tym czasie jakieś narkotyki‭ ?

 

-‭ ‬Moja matka i mój ojciec bardzo przeżywali to‭ ‬,‭ ‬że zacząłem punkować‭ ‬,‭ ‬że tak wyglądam‭ ‬,‭ ‬że chodzę w takich a nie innych ciuchach.‭ ‬Wszystkie moje szkolne niepowodzenia brali a konto mojego wyglądu.‭ ‬Jako koronny dowód mojej niewinności zawsze mówiłem matce‭ ‬:‭ „ ‬Słuchaj‭ ‬,‭ ‬mamo‭ ‬,‭ ‬co dla ciebie jest ważniejsze‭ – ‬to‭ ‬,‭ ‬żebym był skurwysynem czy uczciwym człowiekiem‭ ?’’ ‬Matka zawsze denerwowała się przy tym‭ ‬,‭ ‬ale na końcu podkreślała‭ ‬:‭ „ ‬Jasne że chcę‭ ‬,‭ ‬żebyś był uczciwym człowiekiem‭ !’’‬Na to ja‭ ‬:‭ „‬To zobacz‭ ‬:‭ ‬nie piję‭ ‬,‭ ‬nie palę‭ ‬,‭ ‬do szkoły chodzę‭ ‬.‭ ‬Jasne,‭  ‬mam kłopoty‭ ‬,‭ ‬ale czytam dużo książek‭  ‬.‭ ‬Nie wydaje ci się to ważniejsze niż to‭ ‬,‭ ‬bym był takim kolesiem‭ ‬,‭ ‬który po piwnicach popala papieroski i co pewien czas upija się‭? ‬Ja nie chcę być taki jak moi koledzy‭ ‬,‭ ‬którzy przez cały tydzień grzecznie chodzą do szkoły‭ ‬,‭ ‬a w weekend muszą się nawalić‭ ‬.‭ ‬I potem‭  ‬opowiadają historie o tym‭ ‬,‭ ‬jak kto się upił‭ ‬,‭ ‬jak kogo suszy w poniedziałek‭ ‬,‭ ‬jak całą niedzielę miał kaca‭ ‘’‬.‭ ‬To było żenujące‭ ‬.‭ ‬Ja miałem inne środowisko‭ … ‬Związałem się z zespołem Aurora‭  ‬-‭ ‬genialny‭  ‬zespół‭ ‬,‭ ‬bardzo zwarty w warstwie tekstowej‭ ‬,‭ ‬nastawiony antykomunistycznie‭ ‬,‭ ‬jak zresztą cały ówczesny ruch punk‭ ‬.Była to moja pierwsza praca‭ ‬,‭ ‬z nimi zacząłem jeździć jako techniczny‭ ‬.‭ ‬Przytrafiły się wtedy różne śmieszne historie.‭ ‬Pamiętam szczególnie koncert w opolskim‭ „‬w małym Spodku‭’’ ‬.‭ ‬Przyjechali skinheadzi z Wrocławia i w czasie występu Aurory wkroczyli na parkiet‭ ‬.‭ ‬Punkowcy chwycili się za ręce i ruszyli na nich ławą.‭ ‬Pamiętam takie historie‭ ‬,‭ ‬bo mnie one wtedy podniecały‭ ‬.‭ ‬Był tam taki‭ „‬Superman‭’’ – ‬punk z Krakowa,‭ ‬gość bez zębów‭ ‬.‭ ‬Zostaliśmy sami,‭ ‬chwyciliśmy się razem i zaczęliśmy tańczyć‭ ‬.‭ ‬Podszedł do nas‭ „  ‬Melon‭’’ – ‬mityczny szef wrocławskich skinheadów‭ ‬,‭ ‬stanął przede mną‭  ‬,‭ ‬wyciągnął rękę i zagrzmiał‭ ‬:‭ „ ‬Sieg Heil‭ !’’‬A ja złapałem go za rękę i mówię‭ ‬:‭ „ ‬Nie‭ ‬,‭ ‬nie,‭ ‬nie,‭ ‬żadne Sieg Heil‭  ‬,‭ ‬tu jest Polska‭ ‘’‬.‭ ‬Wyszło na to‭ ‬,‭ ‬że ja jestem większym patriotą‭ (‬śmiech‭)‬.‭ ‬A on wskazuje mi tego bezzębnego‭ „ ‬Supermana‭’’ ‬z Krakowa i mówi‭ ‬:‭ „‬Tylko ty i on jesteście w porządku‭ ‬,‭ ‬bo tamci to banda tchórzy‭ ‘’‬.‭ ‬Luzik‭ ‬.‭ ‬A po koncercie‭   ‬zespół siadał‭ ‬,‭ ‬fajeczka i ogólny zanik mięśnia‭ … (‬śmiech‭)‬.‭ ‬Takie klimaty mi się wówczas podobały‭… ‬Chłopcy z Aurory się potem porozjeżdżali‭ ‬,‭ ‬zwykłe koleje życia‭…

 

-‭ ‬Ty trafiłeś do Warszawy‭ …

 

 -‭ ‬Tak‭ ‬,‭ ‬przyjechałem tam w październiku.‭ ‬Wszedłem do szkoły i wymiękłem.‭ ‬Mówię‭ ‬:‭ „ ‬Chciałbym porozmawiać o przyjęciu mnie do waszej szkoły‭ ‘’‬.‭  ‬A oni‭ ‬:‭ „ ‬Musisz iść do Łukasza‭ ‘’‬.‭ „ ‬Do jakiego Łukasza‭????’’ – ‬pytam‭ ‬.‭ ‬A oni‭ ‬:‭ „ ‬Do dyrektora‭ ‘’‬.‭ ‬Od razu przed oczyma stanął mi ten goryl z mojego liceum‭ ‬,‭ ‬facet bez średniego wykształcenia‭ ‬.‭ ‬Wchodzę do gabinetu‭ ‬,‭ ‬patrzę‭ ‬,‭ ‬a tam siedzi facet w wyciągniętym swetrze włóczkowym‭ ‬,‭ ‬z chustką pod szyją‭ ‬,‭ ‬z długimi włosami i bojarską brodą‭ ‬.‭ ‬Myślałem‭ ‬,‭ ‬że też czeka na rozmowę.‭ ‬Mówię‭ ‬:‭ „ ‬Przepraszam‭ ‬,‭ ‬szukam dyrektora‭ ‘’‬.‭ ‬A on‭ ‬:‭ „ ‬To ja słucham‭ …’’ ‬Zatkało mnie‭ ‬.‭ ‬Myślę‭  ‬:‭ „ ‬Ten hippis dyrektorem‭ ?’’ ‬Zaczęliśmy rozmawiać‭ ‬,‭ ‬a ja cały się trzęsłem‭  ‬.‭ ‬On mówi‭ ‬,‭ ‬że‭ ‬:‭ „ ‬Fajnie‭ ‬,‭ ‬że chcesz chodzić do naszej szkoły‭ ‬,‭ ‬ale widzisz‭ – ‬mamy już październik‭ ‬,‭ ‬a uczniów przyjmowaliśmy we wrześniu‭ ‘’‬.‭ ‬A ja na to drżącym głosem‭ ; „ ‬Mam taką tragiczną sytuację‭ ‘’‬.‭ ‬Dyrektor odrzekł‭ ‬:‭ „ ‬Przyjdź w lutym zostaniesz przyjęty‭ ‘’‬.‭ ‬Spoko.‭ ‬Pojechałem gdzieś na zrywkę‭ ‬,‭ ‬powłóczyłem się trochę‭  ‬po kraju‭ ‬.‭ ‬Przyjechałem w lutym‭ ‬,‭ ‬zdałem egzaminy z języka polskiego i z matematyki i przyjęli mnie‭ ‬.‭ ‬Wtedy zaczął się problem‭ ‬:‭ „ ‬Słuchaj‭ ‬,‭ ‬ty nie jesteś‭       ‬z Warszawy‭ ‬.‭ ‬Nie było żadnych przeciwwskazań formalnych prócz tego kłopotu zamieszkaniem‭ ‬.‭ ‬Ktoś mi załatwił‭ „ ‬lewe‭ ‘’ ‬zameldowanie‭ ‬,‭ ‬ale pani psycholog powiedziała‭ ‬:‭ „ ‬Grzegorz‭ ‬,‭ ‬mnie nie interesuje to‭ ‬,‭ ‬czy ty masz tu jakieś zameldowanie czy nie‭ ‬,‭ ‬ja chcę‭ ‬,‭ ‬żebyś miał tu gdzie mieszkać‭ ! ‘’ ‬Zacząłem spać na dworcach‭ ‬,‭ ‬po klatkach‭ …  ‬Miałem wtedy niezły system‭ ‬:‭ ‬na Dworcu Centralnym patrole zmieniały się co trzy dni‭ ‬,‭ ‬dlatego spało się trzy dni‭ ‬.‭ ‬Każdemu z patroli mówiło się‭ ‬,‭ ‬że właśnie uciekł mi ostatni pociąg i czekam na następny i przenosiło się na trzy dni do bloków‭ ‬.‭ ‬Najważniejsze‭ – ‬zostałem‭  ‬w szkole‭ ‬.‭ ‬Poszedłem od razu do drugiej klasy‭ ‬.‭ ‬Przyjechałem do domu‭ ‬,‭ ‬poszedłem do matki i mówię‭ ‬:‭ „ ‬Mamo,‭ ‬chcę‭ ‬,‭ ‬żebyś mi dawała miesięcznie parę złotych‭ ‘’‬.‭ ‬A ona z miejsca‭ ‬:‭ „  ‬Ani mi się śni‭ ‬,‭ ‬niczego nie dostaniesz‭ !’’ ‬A ja spokojnie‭ ‬:‭ „ ‬Mamo dostałem się do liceum dziennego w Warszawie,‭ ‬nie będę miał czasu na to‭ ‬,‭ ‬by podjąć jakąś pracę‭ … ‘’ ‬Matka mówi‭  ‬:‭ „ ‬Nie wierzę ci‭ ‬,‭ ‬ty kłamco‭ ! ‘’‬Mówię‭ ‬:‭ „ ‬Tu masz telefon‭  ‬do Warszawy‭ ‬,‭ ‬zadzwoń i dowiesz się‭ ‘’‬.‭ ‬Gdy matka dowiedziała się‭ ‬,‭ ‬że dostałem się do warszawskiego liceum,‭ ‬to tak to mocno przeżyła‭ ‬,‭ ‬że przyznała mi stypendium rodzinne w zawrotnej wysokości‭  ‬2‭ ‬tysięcy złotych‭ ‬.‭ ‬Były to ogromnie dużo‭ – ‬był to przecież‭ ‬1988‭ ‬rok‭ ‬.‭ ‬Matka chodziła i chwaliła się wszystkim sąsiadką‭ ‬:‭ „ ‬Proszę‭ ‬,‭ ‬jaki mój syn jest zdolny‭ ‬,‭ ‬wywalili go z miejscowego liceum‭ ‬,‭ ‬a‭  ‬w Warszawie przyjęli go bez żadnych znajomości‭ ‘’‬.‭ ‬Miała powód do dumy‭ ‬,‭ ‬wetowała sobie te chwile‭ ‬,‭ ‬kiedy wszyscy jeździli po niej tam i z powrotem‭ ‬.‭ ‬Ja pojechałam do szkoły‭ ‬.‭ ‬Tu zaczęły się po raz kolejny problemy‭ ‬.‭ ‬Jechałem do Warszawy z przeświadczeniem‭ ‬,‭ ‬że w szkole będą sami kolesie odrzuceni jak ja‭ ‬,‭ ‬że będziemy trzymali się razem‭ ‬.‭ ‬Okazało się‭ ‬,‭ ‬że jest zupełnie inaczej‭ ‬:‭ ‬z nauczycielami kontakt super‭ ‬,‭ ‬a uczniowie podzieleni‭ ‬.‭ ‬Przyjechałem‭  ‬i wszyscy zaczęli mnie glebić.‭ ‬Nie mogłem tego zrozumieć‭ ‬.‭ ‬Dziś wiem‭ ‬,‭ ‬że była to doskonała szkoła życia‭ ‬.‭ ‬Po tej szkole już niewiele‭  ‬rzeczy mogło mnie wytrącić z równowagi.‭ ‬Nauczyłem się przepychać łokciami i bronić swych racji‭ ‬:‭ ‬i werbalnie‭ ‬,‭ ‬i inaczej‭ (‬śmiech‭)‬.‭ ‬Szkole zawdzięczam dwie rzeczy‭  ‬:‭ ‬to‭ ‬,‭ ‬że mam maturę‭ ‬,‭ ‬dzięki czemu mogłem wystartować na studia i to‭ ‬,‭ ‬że nauczyła mnie pewnej samodzielności‭ ‬,‭ ‬wpoiła we mnie‭ ‬,‭ ‬by nie liczyć na nikogo‭ ‬.‭ ‬Trzy lata spędzone w szkole to był najcięższy okres w moim życiu‭ ‬.‭ ‬Nie miałem w Warszawie prawie nikogo znajomego‭ ‬.‭ ‬Miałem jednego kumpla‭ – ‬chłopaka‭ ‬,‭ ‬którego poznałem‭  ‬na jakimś obozie ekologicznym‭ ‬.‭ ‬Kiedyś spotkałem go przypadkowo w tramwaju‭ ‬.‭ ‬Okazało się‭  ‬,‭ ‬że jest bileterem w kinie‭ „ ‬Śląsk‭  ‘’‬.‭ ‬Od tej pory po zajęciach‭  ‬przychodziłem na dwa‭ ‬,‭ ‬trzy seanse pod rząd‭ ‬.‭ ‬Naoglądałem się tyle filmów‭ ‬,‭ ‬że chyba żaden adept akademii filmowej nie mógłby się ze mną równać‭ ‬.‭ ‬Filmy lubiłem zawsze‭ ‬.‭ ‬Pamiętam‭ ‬,‭ ‬że na‭ „‬Seksmisji‭ ‘’‬byłem siedemnaście razy‭ ‬.‭ ‬W Warszawie oglądałem całą masę świetnych czarno‭ – ‬białych filmów‭ ‬.‭ ‬Zresztą‭ ‬,‭ ‬cholera wie‭ ‬,‭ ‬może to były kolorowe filmy‭ ‬,‭ ‬tylko kino miało takie złe kopie‭ ‬,‭ ‬że wyglądały jak czarno‭ – ‬białe‭ (‬śmiech‭ )‬.‭ ‬Widziałem całe cykle poświęcone jednemu aktorowi‭ ‬,‭ ‬reżyserowi‭ ‬,‭ ‬Uważam‭ ‬,‭ ‬że odebrałem bardzo dobrą szkole filmową‭ (‬śmiech‭)‬.

{mospagebreak}

-‭ ‬W domu ciągle panowała wersja‭ ‬,‭ ‬że syn nie pije‭ ‬,‭ ‬nie pali‭ ‬,‭ ‬nie bierze narkotyków‭ ?

 

-‭ ‬Do pewnego czasu‭ … ‬Historia zaczęła się od tego‭ ‬,‭ ‬że jeździliśmy na koncerty‭ ‬.‭ ‬Zawsze wracałem‭  ‬z nich z jednym kumplem‭ ‬.‭ ‬On wspominał mi czasem o jakimś zielu‭ ‬,‭ ‬nie bardzo wiedziałem wówczas‭  ‬,‭ ‬o co chodzi‭ ‬.Kumpel wykruszał‭  „ ‬Zefiry‭ ‘’ ‬,‭ ‬wsypywał marihuanę‭  ‬,‭ ‬ubijał ją i wypalał‭ ‬.‭ ‬Ja byłem okropnie ciekawy‭ ‬,‭ ‬co to jest‭ ‬.‭ ‬On dał mi mówiąc‭ ‬:‭ „ ‬Masz spróbuj‭ ‘’‬.‭ ‬Spróbowałem‭ ‬.‭ ‬Po jednym machu dostałem takiego kopa‭ ‬,‭ ‬że zacząłem biegać po pociągu‭ ‬,‭ ‬rzucać przez okno białe chusteczki‭  ‬i krzyczeć za nimi‭ ‬:‭ „ ‬Lećcie‭ ‬,‭ ‬lećcie‭ ‘’‬.‭ ‬W końcu‭  ‬usnęliśmy‭ ‬.‭ ‬Kobiety siedzące w przedziale opowiadały potem o nas‭ ‬:‭ „  ‬Te młode‭  ‬to musiały coś sobie wziąć‭ ‬,‭ ‬bo tak szybko posnęły‭ ‘’‬.‭ ‬Poprosiłem kumpla‭ ‬,‭ ‬by mi załatwił trochę trawy‭ ‬,‭ ‬a on przyjechał kiedyś i dał‭  ‬dużą torbę mojej mamie ze słowami‭ ‬:‭ „ ‬To dla‭  ‬Grześka‭ ‘’‬.‭ ‬Mama zapytała‭  ‬:‭ „ ‬Co to jest‭ ? ‘’  ‬O n odparł‭ ‬:‭ „ ‬Aaa‭ ‬,‭ ‬takie zioła‭ ‘’‬.‭ ‬Postawiła je w moim pokoju‭   ( ‬ja wtedy spałem‭ )‬.‭ ‬Budzę się‭ ‬,‭ ‬patrzę‭ ‬,‭ ‬a tu o moje biurko oparta torba pełna gandzi‭ ‬.‭  „ ‬Co jest‭  ‬grane‭ ? ‘’ – ‬pytam mamę‭ ‬.‭ ‬A ona na to‭ ‬:‭ „ ‬To zioła od twojego kolegi‭ ‘’‬.‭ ‬Ja na to‭ ‬:‭ „ ‬Aha‭ ‬,‭ ‬faktycznie zioła‭ ‘’ ‬.‭ (‬śmiech‭ )‬.‭ ‬Wieczorem‭  ‬:‭ ‬muzyczka na magnetofonie‭ ‬,‭ ‬lufa i pierwsze wizje‭ ‬:‭ ‬drzewo za oknem zaczyna tańczyć‭ … ‬Mama wpada i krzyczy‭ ‬:‭ „ ‬Co tu tak śmierdzi‭ ? ‘’ ‬A ja na to‭ ‬:‭ „ ‬To są zioła na gardło‭ ‬,‭ ‬śpiewam w zespole‭ ‬,‭ ‬muszę mieć zdrowe gardło‭ ‘’‬.‭ ‬Uwierzyła‭ ‬.‭ ‬Codziennie wieczorem odbywał się taki rytuał‭ ‬:‭ ‬zmierzch zapada‭ ‬,‭ ‬wyciągam słoik‭ ‬,‭ ‬władam do niego świeczkę‭ ‬,‭ ‬puszczam Dead can Dance‭ ‬,‭ ‬zapalam jointa i lecę w dół.‭ ‬Towarzyszyło mi takie uczucie‭ ‬,‭ ‬że lecę‭ ‬,‭ ‬lecę,‭ ‬lecę w dół.‭ ‬Jest tak ciemno‭  ‬,‭ ‬tak czarno‭ ‬,‭ ‬że nic nie widzisz,‭ ‬tylko którymś zmysłem wyczuwasz wokół siebie ściany gliniastego‭ ‬,‭ ‬stęchłego‭ ‬,‭ ‬ziemistego‭ ‬,‭  ‬wilgotnego‭  ‬zapadliska‭ ‬.‭ ‬I wtedy otwierają się drzwi‭ ‬,‭ ‬wpada mama i krzyczy‭  ‬:‭ „ ‬Znowu paliłeś te zioła‭ !!! ‘’‬.

 

-‭ ‬Domyśliła się kiedyś‭ ?

 

-‭ ‬Nie‭ ‬.‭ ‬Mama nigdy nie wiedziała‭ ‬.‭ ‬Nie powiedziałem jej o tym‭ ‬,‭ ‬bo wiesz‭ ‬,‭ ‬to jest straszny syf.‭ ‬Widziałem‭ ‬,‭ ‬jak moi kumple leżeli po butaprenie w swych wymiotach‭ ‬.‭ ‬Energia‭ ‬,‭ ‬która miała zmienić świat,‭ ‬okazała się totalnie pusta‭ ‬,‭ ‬a jej rycerze nie umieli niczego zrobić‭ ‬.‭ ‬Jedyne co potrafili‭ ‬,‭ ‬to pić‭      ‬i ćpać‭ ‬.

 

-‭ ‬Miałeś doświadczenie takie jak Darek Brzóska‭ – ‬Brzóskiewicz‭ ‬,‭ ‬że biorąc narkotyki‭ ‬,‭ ‬uczestniczysz w czymś namacalnie złym‭ ? 

 

 -‭ ‬Nie‭ ‬,‭ ‬ja zrozumiałem to wszystko dopiero‭ ‬,‭ ‬gdy z tego wyszedłem.‭ ‬Dla mnie marihuana była genialnym sposobem na ucieczkę od szarej rzeczywistości‭ ‬,‭ ‬od tego‭ ‬,‭ ‬że nie jesteś rozumiany‭ ‬,‭ ‬że atakują cię ludzie na ulicy‭ ‬,‭ ‬że jest brudno‭ ‬,‭ ‬szaro‭ ‬,‭ ‬mokro‭ ‬.‭ ‬Paliłeś i mogłeś zanurzyć‭  ‬się w bezpiecznym świecie‭ ‬,‭ ‬który sam zbudowałeś‭ ‬.Miałem taką sytuację że zacząłem bardzo dużo palić‭ ‬.‭ ‬Mieszkałem wtedy w Błoniu u kolegi‭ ‬.Kładłem się spać i na stoliczku obok łóżka kładłem sobie jointa‭ ‬,‭ ‬którego zapalałem‭  ‬,‭ ‬gdy tylko otwierałem oczy‭ ‬.‭ ‬Wstawałem o ósmej‭ ‬,‭ ‬wypalałem jointa‭ ‬,‭ ‬wsiadałem do pociągu i jechałem na zajęcia‭ ‬.‭ ‬Po lekcjach wypalałem kolejnego‭ ‬,‭ ‬trzeciego wypalałem przed zaśnięciem.‭ ‬W pewnym momencie coś we mnie pękło‭ – ‬stwierdziłem‭ ‬,‭ ‬że jestem w takim punkcie,‭ ‬że albo teraz rzucam wszystko i przestaję‭ ‬,‭ ‬albo sięgam po coś mocniejszego‭ ‬.‭ ‬Trawa przestała mi wystarczać‭ ‬.‭ ‬Wiedziałem jednak‭ ‬,‭ ‬że‭  ‬jeśli sięgnę po coś mocniejszego chociaż raz‭ ‬,‭ ‬to stoczę się po równi pochyłej na cmentarz‭ ‬.Był to moment realnego wyboru między życiem a śmiercią‭ ‬.Wybrałem życie‭ ‬,‭ ‬zrezygnowałem z jonitów‭ ‬.

 

-‭ ‬Tak na trzy cztery‭ ?

 

-‭ ‬Na trzy cztery‭ ‬.‭ ‬Jednego dnia podjąłem decyzję‭ ‬,‭ ‬że rzucam trawę‭ ‬.‭ ‬powiedziałem sobie‭ ‬:‭ „‬Zobaczymy‭ ‬,‭ ‬co będzie‭ ‘’‬.‭ ‬Położyłem się spać po raz pierwszy‭ ‬,‭ ‬nie zapalając przed snem‭ ‬.‭ ‬I miałem sen tak piękny‭ ‬,‭ ‬kolorowy‭ ‬,‭ ‬tak wyrazisty‭ ‬,‭ ‬jakiego nigdy nie miałem‭ ‬.Był to dla mnie sygnał‭ ‬,‭ ‬że postąpiłem dobrze‭ ‬.‭ ‬Moje odejście od‭  ‬Kościoła nigdy nie było odejściem od duchowości.‭ ‬Zawsze szukałem‭… ‬W buddyzmie Zen‭ ‬,‭ ‬w gnozie‭ ‬,‭ ‬w rastafarianizmie‭ ‬,‭ ‬wszędzie‭ ‬.Ważne było to‭ ‬,‭ ‬że kolesie śpiewali o Bogu‭ ‬.‭ ‬Nie istniał dla mnie Bóg katolików‭ ‬.‭ ‬Była wyższa istota‭ ‬,‭ ‬wyższa inteligencja,‭ ‬kurczę już nie wiem co‭ ‬.Chodziło tylko o to‭ ‬,‭ ‬że miałem wymówkę‭ ‬,‭ ‬by nie wierzyć i nie chodzić do kościoła.‭ ‬Reszta nie była ważna Kapele śpiewały o miłości‭ ‬,‭ ‬o wolności‭ ‬,‭ ‬o pokoju‭ ‬,‭ ‬a te wartości zawsze były dla mnie istotne‭ ‬.Kościół jawił mi się jako jedno wielkie kłamstwo‭ ‬.‭ ‬Dlatego zrezygnowałem z niego‭ ‬.‭ ‬Po tym‭ ‬,‭ ‬jak nie zapaliłem przed snem trawy‭ ‬,‭ ‬nastąpił dwutygodniowy okres‭ ‬,‭ ‬w którym nic się nie działo.‭ ‬Było ciężko‭ ‬,‭ ‬nie ukrywam.‭ ‬Zacząłem się zastanawiać‭ ‬,‭ ‬czy nie warto sobie zajarać‭ ‬.‭ ‬I w tym momencie po raz drugi miałem sen‭ ‬.‭ ‬Już nie tak mocny i tak wyrazisty jak pierwszy‭ ‬.Była to jakby przybladła kopia‭ ‬.‭ ‬Sen ten mnie umocnił‭ ‬.‭ ‬Bardzo ważne było dla mnie też to‭ ‬,‭ ‬że w Polsce pojawił się ruch straight edge‭ – ‬zupełnej abstynencji‭ ‬.‭ ‬Wiesz‭ ‬,‭ ‬ja na przykład paliłem jointy‭ ‬,‭ ‬ale nigdy nie paliłem papierosów‭ ‬.‭ ‬To życie w czystości bardzo dużo mi dawało‭ ‬.‭ ‬Byłem wtedy wegetarianinem‭ ‬.‭ ‬Zacząłem być bardzo samodzielny‭ ‬,‭ ‬a to stało się dla mnie swego rodzaju pułapką‭ ‬.‭ ‬Wydaje ci się wtedy‭ ‬,‭ ‬że wszystko zależy od ciebie.‭ ‬Nie potrzebujesz wtedy Boga‭ ‬,‭ ‬bo jeśli potrafisz na siebie zarobić‭ ‬,‭ ‬potrafisz samemu wyjść‭  ‬z narkotyków‭ ‬,‭ ‬utrzymać się w obcym mieście‭ ‬,‭ ‬pisać artykuły do różnych gazetek punkowych‭ ‬,‭ ‬to po co ci Bóg‭ ? ‬Wszystko się doskonale układa‭ … ‬Jesteś młodym człowiekiem w pełni sił‭ ‬,‭ ‬całe życie przed tobą‭ ‬,‭ ‬masz przeświadczenie o własnej wartości‭ ‬.‭  „ ‬Nie palę papierosów‭ ‬,‭ ‬nie jem mięsa‭ ‬,‭ ‬rzuciłem narkotyki‭ – ‬jestem lepszy od innych‭ ‘’ ‬.‭ ‬Miałem w klasie kumpla‭ – ‬Tadeusza‭ ‬,‭ ‬którego rodzice byli rosyjskimi Żydami‭ ‬.‭ ‬Potrafił on robić czasem takie akcje‭ ‬,‭ ‬że po prostu wymiękałem‭ ‬.Kiedyś na przykład wydrukował na komputerze‭  ‬rysunek‭  ‬przedstawiający Żydów w jarmułkach z pejsami z podpisem‭ ‬:‭ „ ‬Żydzi nas zjedzą‭ ‘’ ‬.‭ ‬Wybuchła wielka afera‭ ‬,‭ ‬bo w szkole tak tolerancyjnej‭ ‬,‭ ‬w której były wszystkie wyznania‭ ‬,‭ ‬kłębiły się wszystkie subkultury‭ ‬,‭ ‬nigdy coś takiego nie miało miejsca‭ ‬.A tu nagle jakiś rasista się znalazł‭ ‬.‭ ‬Zrobiono zaraz śledztwo‭ ‬:‭ ‬kto to zrobił‭ ? ‬I okazało się‭ ‬,‭ ‬że to Tadek‭ (‬śmiech‭)‬.‭ „ ‬Ja to zrobiłem‭ ‬,‭ ‬żeby zobaczyć jaka będzie reakcja‭ ‘’ – ‬tłumaczył potem‭ ‬.‭ ‬A ta przerosła jego najśmielsze oczekiwania‭ ‬.‭ ‬On oczekiwał‭ ‬,‭ ‬że ktoś to zedrze,‭ ‬albo dopisze coś ciekawego‭ ‬,‭ ‬na przykład‭ „ ‬Żydzi nas zjedzą‭ ‬,‭ ‬a my zjemy Żydów‭ ‘’ ‬.‭ ‬Wyszło na to‭ ‬,‭ ‬że Żyd wiesza antyżydowskie hasła‭ ‬.‭ ‬Absurd‭ ‬,‭ ‬groteska‭ ‬.‭ ‬Autor wybryku został napiętnowany‭ (‬śmiech‭) ‬.‭ ‬Jedno pamiętam‭ ‬,‭ ‬że Tadeusz zawsze ciągnął mnie do kościoła‭ ‬.‭ ‬Dawniej‭ ‬,‭ ‬jak już powiedziałem‭ ‬,‭ ‬miałem przeświadczenie o własnej‭  ‬dużej wartości‭ ‬,‭ ‬teraz widzę‭ ‬,‭ ‬jakim potwornym byłem wtedy‭  ‬skurwysynem‭ ‬.‭ ‬Mieszkałem z‭  ‬Tadeuszem i jego rodzicami w pokoju tak małym‭ ‬,‭ ‬że gdy leżałem‭ ‬,‭ ‬to czubkiem głowy dotykałem‭  ‬jednej ściany‭ ‬,‭ ‬a nogi musiały być cały czas zgięte‭ ‬,‭ ‬bo nie było miejsca‭ ‬,‭ ‬by je rozprostować‭ ‬.Total‭ ‬.‭ 

 

 

Radykalni z budzym, dzikim, maleo i stopą rozmawiał Marcin Jakimowicz. Z maleo rozmawiał dziki, Katowice 2002, s. 133-140.

 

 

 ,,Warunkiem nie do pominięcia w ewangelizacji będzie osiągnięcie i docenienie autentycznego zmysłu wiernych,‭ ‬który przyjmuje Ewangelię w jej pełni,‭ ‬odrzucając ducha tego świata,‭ ‬zgodnie z zachętą Św.‭ ‬Pawła:‭ ‬,,‭ ‬nie bierzcie więc wzoru z tego świata‭’’‬ ( RZ‭ ‬12.2‭)

 

{mospagebreak} 

 

ŚWIADECTWA BYŁYCH WIĘŹNIÓW

‭    ‬,,‭ ‬W szkole Jezusa,‭ ‬nauczyciela autentycznego człowieczeństwa,‭ ‬dowiadujemy się,‭ ‬że przemoc wyniszcza osobę i rujnuje społeczeństwo,‭ ‬że zło prowadzi do śmierci ducha wcześniej jeszcze przed zniszczeniem jednostki.‭ ‬Słuchając Jego głosu,‭ ‬uświadamia się cudowne bogactwo projektu,‭ ‬jaki Bóg ma wobec każdej osoby ludzkiej‭’’

 

    

 

,,Myślą,‭ ‬że chodzenie do kościoła jest czymś wstydliwym‭’’

Drogi Kiko,

‭(‬list napisany przez byłego więźnia,‭ ‬nigdy nie wysłany‭)

 

Pokój Pana zmartwychwstałego niech zawsze będzie z tobą.

Nazywam się Pasquale i jestem z pierwszej wspólnoty neokatechumenalnej z więzienia Poggioreale w Neapolu.‭ ‬Jestem zadowolony,‭ ‬ze mogę napisać do ciebie ten list,‭ ‬dlatego,‭ ‬że kiedy posłali nam zaproszenia o katechezach,‭ ‬ja poszedłem,‭ ‬żeby słuchać,‭ ‬ale tylko z powodu mojej sprawy,‭ ‬dlatego,‭ ‬że chciałem sobie kupić księdza,‭ ‬dlatego,‭ ‬że już byłem w więzieniu od ośmiu miesięcy,‭ ‬i myślałem,‭ ‬że ksiądz mógłby mi pomóc stąd wyjść.‭ ‬Ale nie wiedziałem,‭ ‬że Pan miał już dla mnie zupełnie inny projekt.‭ ‬I kiedy poszliśmy słuchać katechez,‭ ‬było nas osiemdziesięciu zatrzymanych.‭ ‬Katechiści mówili,‭ ‬ale my nie słuchaliśmy ich.‭ ‬Mówili o tej drodze neokatechumenalnej.‭ ‬Mówili o tym Hiszpanie,‭ ‬o tym Kiko,‭ ‬mówili o Dziewicy Maryi,‭ ‬ale mnie osobiście nic to‭ ‬nie obchodziło,‭ ‬bo ja myślałem tylko o tym,‭ ‬żeby wyjść z więzienia.‭ ‬Myślałem o wszystkich moich problemach,‭ ‬które czekały na zewnątrz,‭ ‬myślałem o wszystkich latach więzienia,‭ ‬które już miałem za sobą i w których nikt mnie nie uwolnił‭; ‬jak mógłby mnie uwolnić Jezus Chrystus‭?‬ Ale katechiści w czasie katechez mówili nam,‭ ‬ze Pan może nas uwolnić z naszych niewoli.‭ ‬Ja szczerze mówiąc,‭ ‬nie wierzyłem im i mówiłem:‭ ‬,,‭ ‬To wszystko głupoty.‭ ‬Czego chcą ci idioci‭? ‬Oni teraz pójdą do domu,‭ ‬a my zostaniemy tutaj zamknięci.‭ ‬I oni będą nam mówić te wszystkie kretyństwa.‭ ‬Mnie to nic nie obchodzi‭’’‬.‭ ‬Myślałem,‭ ‬ze kiedy wyjdę,‭ ‬będę musiał sprzedawać narkotyki,‭ ‬będę musiał okradać ludzi,‭ ‬żeby robić pieniądze.‭ ‬Nawet myślałem,‭ ‬żeby przyłączyć się do jakiegoś klanu Camorry dlatego,‭ ‬że chciałem się zemścić za wszystkie krzywdy,‭ ‬jakich doświadczyłem.

Ale cos w czasie katechez rodziło się we mnie.‭ ‬Każda katecheza,‭ ‬której słuchałem,‭ ‬przygważdżała mnie do krzesła,‭ ‬nie mogłem już więcej słuchać głosu moich kolegów.‭ ‬Pan coś chciał we mnie zrodzić,‭ ‬ale ja jeszcze nie chciałem zaakceptować tej rzeczywistości.

Pan wiedział,‭ ‬jak mnie posiąść,‭ ‬On wiedział,‭ ‬jaki jestem ohydny.‭ ‬Ale Pan mnie nie opuścił.‭ ‬Wiedział,‭ ‬ze ja Go potrzebowałem,‭ ‬Pan był mi naprawdę bliski,‭ ‬dlatego że wiedział,‭ ‬że jestem słaby.‭ ‬Wiedział o moich prześladowcach i nigdy mnie nie opuszczał.

Potem zaczęły się prześladowania.‭ ‬Moi przyjaciele zaczęli mówić,‭ ‬że ja jestem głupi.‭ ‬Mówili mi ciągle:‭ ‬,,Jak ty tam możesz siedzieć i słuchać tych kretyństw‭?‬’’.‭ ‬Ale Pan nie pozwalał mi odejść.‭ ‬On wiedział,‭ ‬że Go potrzebowałem.‭ ‬W więzieniu trudno jest słuchać Słowa Bożego,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze wszyscy myślą,‭ ‬ze pójście do kościoła jest czymś wstydliwym.‭ ‬Dlatego,‭ ‬że ja też tak myślałem i nie byłem bierzmowany,‭ ‬nie miałem Pierwszej Komunii,‭ ‬ani nigdy w moim życiu nie spowiadałem się,‭ ‬co więcej,‭ ‬jasno mówiąc,‭ ‬księża i zakonnice wydawali mi się antypatyczni i niektórych z nich nawet okradałem.

Ale Pan wiedział,‭ ‬dokąd ma mnie zaprowadzić,‭ ‬do tego nowego życia‭…‬W czasie liturgii pokutnej zamykałem się w sobie,‭ ‬ponieważ bałem się spowiadać.‭ ‬Bałem się być osądzony,‭ ‬bałem się wstydu.‭ ‬Ale w czasie liturgii coś się we mnie stało,‭ ‬nie wiem jak to wyjaśnić,‭ ‬stanąłem nagle przed księdzem,‭ ‬nie wiedząc nawet,‭ ‬jak to się stało.‭ ‬To tam zechciał mnie przyprowadzić Pan,‭ ‬abym‭ ‬wewnątrz siebie poczuł radość,‭ ‬abym odczuł miłość,‭ ‬którą wobec mnie żywił,‭ ‬abym odczuł‭ ‬,‭ ‬że On naprawdę mnie kocha,‭ ‬że On naprawdę przebaczył wszystkie moje grzechy,‭ ‬dlatego‭ ‬,‭ ‬że myślałem,‭ ‬ze moje życie było niczym,‭ ‬przez trybunały,‭ ‬zawsze byłem skazywany,‭ ‬zawsze dawali mi wiele lat więzienia.‭ ‬Ale podczas liturgii pokutnej widziałem jak Pan wobec tych wszystkich złych rzeczy,‭ ‬wobec wszystkich narkotyków,‭ ‬które sprzedawałem wszystkim biednym,‭ ‬niewinnym dzieciakom,‭ ‬widziałem,‭ ‬że Pan mi przebaczył.‭ ‬A więc zrozumiałem,‭ ‬że jest‭  ‬Bóg,‭ ‬który mnie nie potępiał,‭ ‬ale przebaczył mi wszystkie grzechy.

Ale myślałem,‭ ‬ze radość i miłość,‭ ‬które Pan zechciał mi dać,‭ ‬skończyły się na tej liturgii pokutnej,‭ ‬ale Pan jeszcze raz objawił mi się poprzez celebrację Biblii‭( ‬liturgia‭ ‬Słowa,‭ ‬przyp.‭ ‬red.‭)‬.‭ ‬Dlatego,‭ ‬ze po celebracji wróciliśmy do celi i ja otworzyłem Biblię tak,‭ ‬jak się otworzyła,‭ ‬i czytanie,‭ ‬które z tego wynikło,‭ ‬to było właśnie to czytanie:‭ ‬,,‭ ‬Łazarzu,‭ ‬wyjdź na zewnątrz‭!‬’’.‭ ‬Pan Bóg pozwolił mi zrozumieć,‭ ‬że tym Łazarzem,‭ ‬który był w tym grobie,‭ ‬byłem ja.‭ ‬Pan powoli dawał mi zrozumieć,‭ ‬że chciał na nowo dać mi życie.

Chciał mi dać przeżyć jeszcze większą radość,‭ ‬jeszcze piękniejszą:‭ ‬celebrację Eucharystii.

Tam naprawdę Pan zaczynał otwierać tę Drogę,‭ ‬dlatego,‭ ‬że każda rzecz zaczynała mnie dotykać:‭ ‬psalmy,‭ ‬pieśni‭…

…Ale nagle cos się stało‭…‬ i zaczęło się również prześladowanie szyderstwem.‭ ‬Koledzy w celi zaczęli mi mówić:‭ ‬,,‭ ‬Ale kto ci to każe robić‭?‬...‭ ‬i miesiąc po miesiącu Pan naprawdę sprawiał,‭ ‬że coś się we mnie‭ ‬rodziło‭;‬ dawał mi zrozumienie,‭ ‬chociaż ja poszedłem na katechezy po to,‭ ‬aby kupić sobie księdza i żeby wyjść z więzienia.‭ ‬Ale Pan dawał mi czuć się coraz szczęśliwszym.‭ ‬Pozostawałem ciągle w więzieniu,‭ ‬ale Pan wyzwalał mnie wewnątrz od mojej złości,‭ ‬od mojej niewoli,‭ ‬od niewoli narkotyków,‭ ‬od niewoli zła,‭ ‬Pan dawał mi zrozumieć,‭ ‬ze to nie pieniądze są moim życiem,‭ ‬że to nie pieniądze,‭ ‬ale że jest nim moja rodzina.‭ ‬Ponieważ ja myślałem,‭ ‬że pieniądze są tylko dla mnie,‭ ‬Pan dawał mi zrozumieć,‭ ‬ze musiałem iść do pracy i nie mogłem kraść i sprzedawać narkotyków.‭ ‬Rzeczą najpiękniejszą było to,‭ ‬kiedy moja żona przychodziła na rozmowy,‭ ‬a ja mówiłem jej o wspólnocie.

Moja żona widziała,‭ ‬że się zmieniłem,‭ ‬ale mówiła,‭ ‬że byłem głupkiem,‭ ‬dlatego,‭ ‬że mówiłem,‭ ‬że kiedy wyjdę z więzienia,‭ ‬zaprowadzę ją do kościoła i ożenię się z nią.‭ ‬Ale ona w to nie wierzyła.‭ ‬Już dziesięć lat byliśmy razem.‭ ‬Mieliśmy tylko ślub cywilny.‭ ‬A ona ciągle mi mówiła,‭ ‬że jestem wariatem,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze ja jej mówiłem,‭ ‬ze musze przyjąć Pierwszą Komunię,‭ ‬ale‭ ‬ona w to nie wierzyła.

‭…‬ Naprawdę rodził się Jezus Chrystus,‭ ‬dlatego,‭ ‬że zdawałem sobie sprawę,‭ ‬że już nie obchodziło mnie wyjście z więzienia.‭ ‬Pan zaczynał mówić wewnątrz mnie,‭ ‬mówił do mojego serca.‭ ‬Czułem Go zawsze blisko dzięki pieśni:‭ ‬,,‭ ‬Kto nas odłączy od miłości Boga‭?‬’’ Nie robiłem nic innego poza śpiewaniem tej pieśni.

‭…‬ Czas mijał,‭ ‬a ja sobie z tego nie zdawałem sprawy‭…

Pan jeszcze raz chciał mi dać przeżyć coś pięknego,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze sędzia dał mi osiem dni przepustki.‭ ‬Ale tym razem nie było tak,‭ ‬jak poprzednimi razy,‭ ‬dlatego,‭ ‬że czułem coś innego niż poprzednio,‭ ‬kiedy wychodziłem z więzienia.

Poprzednimi razy kombinowałem natychmiast,‭ ‬żeby zrobić pieniądze,‭ ‬ale tym razem Pan naprawdę zmieniał moje życie.‭ ‬Dlatego,‭ ‬ze Pan postawił przede mną drogę dobra i zła‭…‬ był mi naprawdę bliski,‭ ‬i to naprawdę On trzymał mnie za rękę,‭ ‬dlatego,‭ ‬że mnie kochał i wyprowadził mnie z wielu moich niewoli,‭ ‬z których nikt nie mógł mnie wyprowadzić-‭ ‬z niewoli narkotyków.

‭…‬ Byłem bardzo zadowolony,‭ ‬bo czułem,‭ ‬jak Pan zaczyna‭ ‬mówić do mojego serca,‭ ‬dawał mi radość z powrotu do więzienia,‭ ‬bo na pewno,‭ ‬gdybym nie poznał Pana,‭ ‬nie wróciłbym.‭ ‬Po ośmiu dniach przepustki,‭ ‬które spędziłem w domu z moją żoną i z dwójką moich dzieci,‭ ‬było bardzo pięknie,‭ ‬bo było zupełnie inaczej niż poprzednio.‭ ‬Poprzednio nie było dla mnie ważne przebywanie w domu,‭ ‬bo natychmiast biegłem do moich przyjaciół,‭ ‬żeby zobaczyć,‭ ‬jak mogłem robić pieniądze,‭ ‬a mówiąc jasno,‭ ‬gdzie mogłem iść i kraść.

Ale potem wróciłem do więzienia pogodny i spokojny‭…

… Nasi katecheci przyjechali spotkać się z nami,‭ ‬celebrowaliśmy Eucharystię i w pewnym momencie wszedł sierżant z dwoma strażnikami.‭ ‬Zawołali mnie,‭ ‬żebym wyszedł,‭ ‬bo byłem już wolny.‭ ‬Ale ja nie czułem więcej tego pragnienia,‭ ‬żeby wyjść,‭ ‬i powiedziałem im,‭ ‬że nie wyjdę,‭ ‬aż się skończy Eucharystia.

Kapelan i katechiści poprosili‭ ‬mnie,‭ ‬żebym wyszedł,‭ ‬bo byłem wolny i mogłem wyjść,‭ ‬ale ja nalegałem,‭ ‬ponieważ chciałem skończyć Eucharystię.‭ ‬Strażnicy mówili mi,‭ ‬ze jestem wariatem,‭ ‬bo nigdy nie widzieli człowieka,‭ ‬który nie‭ ‬chce wyjść z więzienia.‭ ‬Dlatego,‭ ‬że normalnie wszyscy,‭ ‬kiedy wychodzą,‭ ‬porzucają wszystko,‭ ‬aby tylko wymknąć się stamtąd.‭ ‬Ale ja czułem,‭ ‬że Pan mówił do mojego życia.

Kiedy wyszedłem z więzienia,‭ ‬Pan postawił przede mną drogę dobra i drogę zła.‭ ‬Wybrałem drogę Jezusa Chrystusa,‭ ‬drogę wąską,‭ ‬trudną i drogę pod górę,‭ ‬i zacząłem robić dalej Drogę w dziesiątej wspólnocie św.‭ ‬Jakuba,‭ ‬chociaż miałem wiele trudności,‭ ‬bo mieszkałem daleko i nie miałem pracy i nie mogłem jeździć,‭ ‬bo brakowało mi pieniędzy na benzynę,‭ ‬ale Pan był zawsze blisko mnie i tak zacząłem doświadczać Opatrzności Bożej i dostrzegać,‭ ‬że On jest ojcem życia.‭ ‬Jako pierwszą rzecz,‭ ‬chciałem przyjąć Sakrament Bierzmowania,‭ ‬który potrzebny mi był do tego,‭ ‬żeby się ożenić w Kościele,‭ ‬i byłem zadowolony,‭ ‬że jeden z katechistów z więzienia zechciał być moim świadkiem.‭ ‬Potem poprosiłem go także,‭ ‬by był świadkiem na moim ślubie i on się zgodził.

Dzień mojego ślubu był piękny,‭ ‬dlatego,‭ ‬że naprawdę czułem,‭ ‬ze Jezus Chrystus przychodził,‭ ‬aby związać mnie większą mocą z moją żoną,‭ ‬której sprawiłem już wiele cierpienia,‭ ‬kiedy brałem narkotyki i żyłem w śmierci‭; ‬to On dawał mi możliwość posiadania rodziny chrześcijańskiej w prawdziwym sensie tego słowa.

Miałem trudności z moim otoczeniem,‭ ‬z krewnymi,‭ ‬którzy nie wierzyli,‭ ‬że mogłem się zmienić,‭ ‬że to było możliwe,‭ ‬gdyż ja zawsze składałem obietnice a potem ich nie dochowywałem,‭ ‬z moimi przyjaciółki,‭ ‬z którymi chodziłem kraść i którym mówiłem,‭ ‬ze jest Pan,‭ ‬który wybawia nas z naszych niewoli.‭ ‬Ale oni mi mówili,‭ ‬że jestem wariatem.‭ ‬Jednak widziałem,‭ ‬jak było ważne mówić o Bogu,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze Pan mnie umacniał,‭ ‬najpierw mnie,‭ ‬bo czuł,‭ ‬ze ja Go potrzebowałem.‭ ‬Widziałem Pana jak przewidywał wszystko dla mnie i dla mojej rodziny.‭ ‬Zacząłem pracować zbierając nocami śmieci,‭ ‬w‭ ‬prywatnej firmie,‭ ‬wysilając się bardzo,‭ ‬dlatego,‭ ‬że nie chciałem wyrzec się uczestniczenia w liturgiach we wspólnocie.‭ ‬Potem,‭ ‬kiedy firma straciła działkę,‭ ‬zostałem bezrobotny.‭ ‬Po jakimś czasie Bóg się zatroszczył i znalazłem prace jako murarz.‭ ‬Było to dla mnie wyniszczające,‭ ‬bo musiałem wstawać bardzo wcześnie rano i cierpiałem ogromnie z powodu zmęczenia,‭ ‬bo ja nigdy w życiu nie pracowałem w ten sposób.‭ ‬Nie akceptowałem tego,‭ ‬bo sprzedając narkotyki pracowałem mniej i zarabiałem o wiele więcej.‭ ‬Ale krok po kroku Pan dawał mi zrozumieć,‭ ‬ze tylko On jest ważny i że musiałem pracować,‭ ‬by utrzymać moją rodzinę i że rzeczą najważniejszą było głoszenie Jego miłości kolegom.

Rzeczą najpiękniejszą jest‭  ‬dla mnie mówienie o Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze On naprawdę wyciągnął mnie z głębokiej przepaści,‭ ‬z ciemności śmierci,‭ ‬w której nie widziałem światła.‭ ‬Ale Pan mnie przyprowadził do światła,‭ ‬dał mi życie i za to wszystko chcę Mu dziękować.‭ ‬Chce dziękować Drodze neokatechumenalnej dlatego,‭ ‬że jeśli nie poznałbym Drogi,‭ ‬byłbym nadal sprzedawcą narkotyków,‭ ‬nadal wyrządzałbym ludziom zło.‭ ‬Ale Pan‭ ‬naprawdę był dobry,‭ ‬naprawdę kocha mnie jak ojciec.‭ ‬Jest jedynym ojcem,‭ ‬którego miałem w życiu,‭ ‬dlatego,‭ ‬że ja byłem wychowywany bez ojca.‭ ‬Jest jedynym prawdziwy ojcem,‭ ‬który kochał mnie ze wszystkimi moimi grzechami.‭ ‬Pewnego dnia zdarzyło mi się,‭ ‬ze musiałem jechać na pewien proces,‭ ‬za jakąś starą historię z narkotykami,‭ ‬ale już się nie martwiłem,‭ ‬że będę musiał wrócić do więzienia,‭ ‬chociaż było mi przykro z‭ ‬powodu mojej rodziny i mojej wspólnoty.

A Pan ukazał mi swoje wielkie ojcostwo,‭ ‬bo również w tym fakcie nie pozostawił mnie samego.‭ ‬Na proces przyjechali także bracia z mojej wspólnoty,‭ ‬którzy czekając,‭ ‬zaczęli się modlić razem ze mną,‭ ‬pomom tego,‭ ‬że było‭ ‬tam wielu ludzi.‭ ‬Dzięki‭ ‬ich modlitwom i dzięki pomocy Pana sędzia powiedział mi,‭ ‬że jestem wolny i nie muszę wracać do więzienia.

Po tych latach,‭ ‬drogi,‭ ‬poprzez prześladowania,‭ ‬poprzez udręki,‭ ‬Pan daje mi przeżywać najpiękniejsze dni mojego życia,‭ ‬dlatego,‭ ‬że w mojej dzielnicy było przedtem wiadomo,‭ ‬że kradłem,‭ ‬że sprzedawałem narkotyki:‭ ‬a teraz najpiękniejsze jest to,‭ ‬że widzą mnie,‭ ‬jak mówię tylko o Jezusie Chrystusie.

Drogi Kiko,‭ ‬nigdy bym nie skończył opowiadać ci o cudach,‭ ‬jakie Pan mi uczynił,‭ ‬dał mi‭ ‬doświadczyć radości z posiadania jeszcze jednego dziecka‭ ( ‬Emmanuel‭= ‬Bóg z nami,‭ ‬przyp.red.‭) ‬i potem,‭ ‬po jakimś czasie,‭ ‬następnej córki.‭ ‬Mogłem czuć się naprawdę ojcem i mogłem dać do zrozumienia moim dzieciom,‭ ‬że w moim życiu zawsze się myliłem,‭ ‬ale dzisiaj jest Jezus Chrystus,‭ ‬który mnie akceptuje ze wszystkimi moimi grzechami i ze wszystkimi trudnościami,‭ ‬że istniej Bóg Ojciec,‭ ‬który zawsze troszczy się o nas.‭ ‬Dziwiłem się‭  ‬samemu sobie.‭ ‬Widzę,‭ ‬jak Pan posługuje się mną,‭ ‬aby‭  ‬nieść Jego Słowo pomimo tego,‭ ‬że ja nie jestem godny dawać świadectwo.‭ ‬Rzeczywiście,‭ ‬niektórzy moi przyjaciele z dzieciństwa,‭ ‬z którymi kradłem,‭ ‬teraz przychodzą i słuchają katechez,‭ ‬a by wejść do wspólnoty.

 

Na końcu tego listu córka Pasquale dodała:

 

Drogi Kiko,

Jestem dziewczynką,‭ ‬mam dziewięć lat i ja także wybrałam drogę Pana,‭ ‬jak to zrobił mój ojciec,‭ ‬który był narkomanem i złodziejem.‭ ‬Zrozumiałam,‭ ‬że rzeczą najważniejszą jest mieć radość,‭ ‬miłość,‭ ‬braterstwo z Bogiem i z naszym bliźnim.

Pan zmienił moją rodzinę.‭ ‬Zawsze idziemy z Panem i nigdy Go nie zostawimy i zawsze będziemy za Nim iść,‭ ‬dlatego,‭ ‬że pieniądze nie czynią człowieka szczęśliwym,‭ ‬przeciwnie,‭ ‬czynią go nieszczęśliwym,‭ ‬ale jeżeli człowiek idzie drogą Pana i drogą pokoju,‭ ‬jest szczęśliwy,‭ ‬jak ja i moja rodzina,‭ ‬którą‭ ‬odmienił,‭ ‬którą wyprowadził z trudności,‭ ‬uczynił nas szczęśliwymi,‭ ‬radosnymi,‭ ‬pełnymi światła Pana,‭ ‬które weszło do naszych serc.

 

cdn.

 

P.Astorri,‭ ‬G.‭ ‬Carotenuto,‭ ‬P.‭ ‬T.‭ ‬Mengon,‭ ‬S.‭ ‬Spagnuolo,‭ ‬P.L Zocca,‭ ‬Uwięzieni,‭ ‬ale wolni‭!‬,Kraków‭ ‬1997,‭ ‬s.155-168.